Biszkek, Kirgistan

Zakończyły się wybory prezydenta Kirgistanu. Według wstępnych wyników zwyciężył Sadyr Żaparow. Oponenci odmawiają uznania wyników. Są pierwsze doniesienia o zatrzymaniach.

Po przeliczeniu 95 proc głosów z elektronicznie obsługiwanych urn wyborczych zwyciężył Sadyr Żaparow, który miałby uzyskać 79 proc. głosów. Jego główny kontrkandydat, Adahan Madumarow, uzyskał mniej niż 7 proc. Pozostali konkurenci nie przekroczyli 2 proc. „Nie uznaję wyników wyborów” – oznajmił natychmiast Madumarow. Podobne deklaracje wygłosili pozostali kandydaci, w tym Abdil Segizbajew, były szef Państwowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Kirgistanu. Madumarow poinformował w swoim wystąpieniu, że odnotowano wielokrotne naruszenia podczas liczenia głosów w komisjach wyborczych, w których znajdowały się wspomniane już urny obsługiwane elektronicznie. Fałszerstwa miałyby polegać na tym, że pracownicy służb specjalnych pod pozorem testowania urn wprowadzali z przyniesionych pen-drive’ów swoje dane. „Specjaliści w najbliższym czasie ujawnią istotę tego, co tam się działo”, powiedział Madumarow.

Przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Nurżan Szajldabekowa oznajmiła, że protesty w odniesieniu do procesu wyborczego, „będą rozpatrywane w przewidzianym prawem trybie” i dopiero na tej podstawie będzie można stwierdzić, czy uchybienia miały one wpływ na wynik wyborów.
Kłótnia o wyniki wyborów prezydenckich ma znaczenie o tyle, że jednocześnie z wyborami odbywało się referendum dotyczące formy sprawowania władzy w państwie. 80 proc. Kirgizów wybrało formę prezydencką zamiast do tej pory działającej – parlamentarnej.

W Ałma-Acie ludzie wyszli na ulice i starli się z policją. Zatrzymano jak na razie, według mediów rosyjskich, około 100 osób.

Kirgistanem od lat regularnie wstrząsają protesty, kolorowe rewolucje lub niepokoje społeczne. Dotychczas pełniący obowiązki prezydenta i domniemany zwycięzca obecnych wyborów Sadyr Żaparow również objął swoje stanowisko po październikowych starciach na ulicach, w wyniku których uwolniono go z więzienia, do którego został wtrącony za rządów swojego poprzednika Sooronbaja Dżeenbekowa.

Moskwa na razie nie skomentowała sytuacji w Kirgistanie.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Wrócił Strajk Kobiet, wróciła policyjna przemoc. Gaz, wykręcane ręce, poturbowani dziennikarze i obrońcy praw człowieka

Nic się nie zmieniło w podejściu władzy do antyrządowych protestów. W środę w Warszawie po…