W stolicy województwa świętokrzyskiego, podobnie jak w całym kraju, trwa masakra drzew. Lokalny poseł PO próbował zainicjować akcję sadzenia dębów. Jego pomysł spotkał się jednak ze zdecydowaną reakcją Wojciecha Lubawskiego, który postawił weto. Dlaczego? Jego zdaniem akcja miałaby charakter manifestacji politycznej nieufności wobec rządu.

– Chcieliśmy z przyjaciółmi symbolicznie powitać wiosnę. Pomyślałem, że w okolicy zalewu kieleckiego moglibyśmy posadzić dęby. To miejska działka, w ubiegłym roku mnóstwo drzew zostało tam wyciętych. Spaceruję tam z dziećmi, wygląda to fatalnie – mówi w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” poseł Artur Gierada. Niestety jego pomysł nie doczeka się realizacji, mimo znacznego poparcia ze strony mieszkańców. Prezydent Lubawski uznał, że w rządzonym przez niego mieście nie będzie żadnych aktów nieposłuszeństwa względem władzy. “Uznaję, że taka akcja inicjatywa mogłaby zostać uznana za próbę włączenia naszego Miasta w protest antyrządowy” – napisał w odpowiedzi na pismo, w którym Gierada prosił o zezwolenie na posadzenie drzew w rejonie kieleckiego zalewu.

Wycięte drzewa w Kielcach, źródło: Facebook / Razem Świętokrzyskie

Wojciech Lubawski jest samorządowcem teoretycznie niezależnym, jednak od 2015 roku zasiada w Narodowej Radzie Rozwoju, powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę. W ciągu ostatnich lat dał się poznać jako zdeklarowany przeciwnik obecności w przestrzeni miejskiej oraz zwolennik zastępowania jej betonowymi parkingami. Takie obiekty powstały m.in. w lesie na Bukówce, przy dworcu kolejowym oraz na kilku osiedlach. Wszędzie tam, gdzie wcześniej rosły drzewa.

Poseł PO jest rozczarowany decyzją prezydenta. W rozmowie z “GW” tłumaczy, że chciał posadzić drzewa w odruchu obywatelskiej troski o przyrodę.  – Szacuje się, że od początku tego roku w Polsce wycięto 1,5 miliona drzew. Spodziewałem się, że moja inicjatywa zostanie przyjęta z otwartymi ramionami – podkreśla Gierada.

Zakaz wydany przez Lubawskiego budzi oburzenie również wśród mieszkańcow. “Cóż się dziwić, prezydent nie od dziś kocha architekturę miejską w wydaniu betonowym”, “Co mu drzewa przeszkadzają? Miłość do PiSu odebrała mu rozum już zupełnie”, “Sam tam pójdę i posadzę 50 drzewek, na złość Lubawskiemu” – czytamy w komentarzach na Facebooku.

Pomysł Gierady został natomiast doceniony przez prezydenta Starachowic. “Panie Pośle Arturze czytam, że masz drzewa, które chcesz posadzić w swoim mieście nie masz możliwości. Zapraszam do Starachowic. Niezależnie od tego jak i przez kogo będzie to odebrane. My jako Gmina dokonujemy wycinki drzew, często na prośbę mieszkańców. Warto jednak by nowych nasadzeń było zdecydowanie więcej niż to co jest wymagane. Dlatego każde dodatkowe mile widziane! Zapraszam z sadzonkami do Starachowic” – napisał na Facebooku Marek Materek.

Świętokrzyski poseł Platformy Obywatelskiej Artur Gierada poprosił prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego o zgodę na zasadzenie dębów w okolicy kieleckiego zalewu. Nie dostał jej, bo zdaniem prezydenta byłby to „protest antyrządowy”.

– Chcieliśmy z przyjaciółmi symbolicznie powitać wiosnę. Pomyślałem, że w okolicy zalewu kieleckiego moglibyśmy posadzić dęby. To miejska działka, w ubiegłym roku mnóstwo drzew zostało tam wyciętych. Spaceruję tam z dziećmi, wygląda to fatalnie – mówi poseł Artur Gierada.

Poseł był pewien zgody. Przyznaje, że do zasadzenia drzew zmobilizowała go tzw. ustawa Szyszki umożliwiająca wycinanie ich bez zgody gminy. – Szacuje się, że od początku tego roku w Polsce wycięto 1,5 miliona drzew. Spodziewałem się, że moja inicjatywa zostanie przyjęta z otwartymi ramionami – podkreśla Gierada.

Parlamentarzysta w ubiegłym tygodniu wystąpił do prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego o zgodę na zasadzenie dębów. Odpowiedź otrzymał w poniedziałek.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Przykład dla Polski: bojowy związek zawodowy porwał do strajku pracowników szpitali, żłobków i wodociągów

Sytuacja gospodarcza jest zadowalające, a zatem czas na wzrost płac – mówią pracowni…