Site icon Portal informacyjny STRAJK

Prokurator będzie ścigał prezesa TK. Petru: mamy państwo sowieckie

Wczoraj wieczorem prokuratura w Katowicach ogłosiła o wszczęciu postępowania w sprawie prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Po raz kolejny przekonaliśmy się o żenującym poziomie życia politycznego w Polsce – z jednej strony rząd, który, delikatnie mówiąc, używa prawa, jak mu wygodnie, z drugiej opozycja, która umie go krytykować jedynie za pomocą wytartych antykomunistycznych hasełek.

Prokuratura Regionalna w Katowicach śledztwo w sprawie Andrzeja Rzeplińskiego prowadzi od 20 lipca, jednak poinformowała o tym fakcie opinię publiczną dopiero wczoraj. Złamania prawa dopatrzyła się w fakcie niedopuszczania przez prezesa TK do orzekania trzech sędziów wybranych w grudniu 2015 r. przez obecny Sejm. Rząd PiS stoi na stanowisku, że nie ma do takiego działania podstaw prawnych; nakaz dopuszczenia sędziów do orzekania znalazł się w obecnie obowiązującej „ustawie naprawczej” dot. TK. Prezes Trybunału uważa, że to kolejna forma nacisku rządzących na niezależny organ władzy sądowniczej, a on sam zobowiązany jest do działania w zgodzie z orzeczeniami Trybunału. Sprawę do katowickiej prokuratury skierowała Prokuratura Krajowa. Rząd nie ma zamiaru odpuścić Trybunałowi i utrzymuje, że na gruncie prawa spór o jego działanie jest „nierozstrzygalny” (tak skonstatował wczoraj wicepremier Jarosław Gowin).

Takiej okazji do skrytykowania PiS nie mógł odpuścić samozwańczy „lider opozycji” Ryszard Petru. Po wygłoszeniu w „Faktach po Faktach” słusznej skądinąd konstatacji, iż istnieje podejrzenie, że ściganie Rzeplińskiego zainspirował Zbigniew Ziobro lub inny polityk rządzącej partii, Petru ponownie dowiódł, jak ograniczone horyzonty polityczne ma główny nurt opozycji względem rządu. Jedyną znaną tam formą krytyki PiS jest porównywanie metod tej partii do działań bolszewików. – To jest już tak naprawdę państwo sowieckie, w którym wykonywane są polecenia centrum partyjnego – oznajmił. Potem doprecyzował, że politycy mają jeszcze szansę na opamiętanie i wtedy Polska „systemem sowieckim” jednak się nie stanie.

Reszta refleksji Petru brzmiała podobnie nijako. PO skręca w prawo? Doskonale, może przejmie część głosów oddanych na PiS. Elektorat centrowy zostanie dla Nowoczesnej, która przyciągnie osoby „które nie lubią skrajności, są otwarte, europejskie, patrzą na świat pozytywnie”. Wyznacznikiem pozytywności ma być… poparcie dla państwowego finansowania zapłodnienia in vitro.

Exit mobile version