Ponad stu pracowników protestowało we wtorek pod siedzibą państwowej spółki w Warszawie. Domagali się wypłaty zaległych świadczeń, lepszych warunków płacowych i realnej partycypacji w planowaniu przyszłości firmy.

Protest pod siedzibą PGNiG / facebook.com/AlternatywaSocjalistyczna
Protest pod siedzibą PGNiG / facebook.com/AlternatywaSocjalistyczna

W PGNiG realizowany jest program restrukturyzacji i uzdrowienia finansów spółki, który ma przystosować przedsiębiorstwo do „warunków rynkowych”. Niestety, jak to często bywa w takich przypadkach – reformy są realizowane głównie kosztem pracowników. Jak informują związkowcy – pracownicy nadal nie otrzymali premii za 2014 rok w wysokości 7 tys. zł. brutto oraz przysługujących im bonów towarowych o wartości 2 tys. zł. Przedstawiciele załogi podczas dzisiejszego protestu zaznaczyli, że będą walczyć o wypłatę należności do skutku i nie pozwolą aby koszty zmian były przerzucane na pracowników.

Związkowcom nie podoba się polityka zarządzania spółką w wykonaniu obecnego prezesa Marusza Zawiszy, której celem jest znaczna obniżka kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa i redukcja etatów. „Musieliśmy w ciągu 18 miesięcy zmniejszyć zatrudnienie w grupie z 29 tys. do ponad 24 tysięcy pracowników, trzeba było również zamrozić wzrost wynagrodzeń” – chwalił się swoimi sukcesami zarządca spółki w wywiadzie dla Forbesa. Związkowcy domagają się aby Zawisza podał się do dymisji, a głos przedstawicieli pracowników był brany pod uwagę przy opracowywaniu strategii rozwoju firmy. Chcą również podwyżki wynagrodzeń o 6 proc.  Spór zbiorowy pomiędzy związkami a zarządem trwa od maja br.

Centrala spółki za pośrednictwem swojego biura prasowego zakomunikowała, że spełnienie żądań strony związkowej jest niemożliwe z uwagi na coraz większą konkurencje na rynku. Zarząd tłumaczy również, że nie może wypłacić pracownikom premii za ubiegły rok, gdyż mamy do czynienia ze spadkiem cen gazu.

[crp]

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Dokładnie na protescie w Warszawie było 600 osób a nie 100 jak podał prezes gdzie podaje sprzeczne wiadomosci i sieje propagande przeciwko zwiazkowcom i pracownikom

  2. Związki reprezentują klasę robotniczą, a nie prezesów. natomiast wyliczenia, które państwo podajecie w tym artykule odnośnie średnich zarobków to średnia zarobków prezesów i klasy robotniczej, prezesi zarabiają po kilkanaście i kilkadziesiąt tysięcy złotych na miesiąc, a klasa robotnicza między 3000 a 4000 zł. Tylko jest jeden problem- prezes czy jakiś dyrektor nie jest za biurkiem narażony na żadne szkodliwe substancje, natomiast pracownicy pracujący na kopalniach gazu, czy ropy naftowej lub Odazotowni gazu są narażeni na styczność ze szkodliwymi substancjami, wiele naszych zakładów jest zagrożona tzw.”POWAŻNĄ AWARIĄ PRZEMYSŁOWĄ”- np. ODAZOTOWNIA GRODZISK. Prezes, dyrektor czy kierownik działu w Zielonej Górze jest narażony na co pytam????

  3. W Warszawie było 11 autokarów. Po raz pierwszy w historii istnienia PGNiG na centralnej Barbórce nie będzie przedstawicieli związków ani ich sztandaru. A w tym roku zarząd przylatuje na Barbórkę centralną w Bieszczady do Arłamowa. Będą się bawić za pieniądze które powinni dostać górników.

  4. Dodam jeszcze ze zarzad mowi ze musi brac odpowiedzialnosc finansową na stan spółki….ale gdy na 12 osób w zarządzie wypłacono 9 MLN premii to jakos nikt nie dbał o stan spółki.

  5. PONAD 100? to chyba jakas kpina. Byłem tam. Było 10 autokarów po około 40-50 osób wiec chyba ktoś tu sieje propagande

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

,,Nasi byli koalicjanci powinni pakować biurka” – czy to koniec Zjednoczonej Prawicy?

Wczoraj szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Terlecki poinformował o zawieszeniu neg…