Jeśli ktokolwiek miał nadzieję, że dzisiejsze spotkanie między minister Anną Zalewską a nauczycielskimi związkami zawodowymi coś da, to były to daremne złudzenia. Minister zademonstrowała, że nie ma najmniejszego zamiaru realnie zareagować na bolączki środowiska pedagogów.

Nauczyciele jeszcze przed dzisiejszym spotkaniem oceniali działania Anny Zalewskiej jednoznacznie negatywnie. Umieszczając w internecie zdjęcia pasków z wynagrodzeniem, udowadniali, że dane o zarobkach w branży, które podaje ministerstwo, są potężnie zawyżone. W grudniu sami zorganizowali się w tzw. proteście chorobowym. Dzisiejsze spotkanie, na które Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych przyszły z żądaniem 1000 zł podwyżki, było poniekąd spotkaniem ostatniej szansy, jeśli władze nie chcą strajku w szkołach.

A jednak Zalewską rozpoczęła je od aroganckiego gestu. Oznajmiła, że delegacja FZZ i ZNP (złożona z całego zarządu związków) jest zbyt liczna, zażądała wyboru reprezentacji, po czym opuściła salę razem z przedstawicielami „Solidarności”. Centrala OPZZ słusznie zauważyła, że było to złamanie zasady jawności dialogu społecznego.

Kiedy minister wróciła, lepiej nie było. Jak relacjonuje ZNP w serii postów na oficjalnym profilu na Facebooku, zasadniczy postulat płacowy związków pozostał bez reakcji. Anna Zalewska wyrażała gotowość jedynie do doprowadzenia do tego, by nauczyciele dostali od 121 do 166 zł brutto więcej. Wspominała o możliwości wypłacania dodatku osobom, które mają w pracy szczególne sukcesy – bez konkretów. Mówiła też o jednorazowym dodatku dla nauczycieli stażystów na start pracy w szkole. Przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz, komentując później ten „hojny” gest, stwierdził, że tym samym stażystom Zalewska przedłużyła ścieżkę awansu na kolejny stopień zawodowy, a tym samym czas oczekiwania na wyższe wynagrodzenie. Nie był to ruch zachęcający młodych ludzi do świadomego wybierania kariery w oświacie.

Sławomir Broniarz ocenił po spotkaniu, że minister nie wyszła poza demagogię i pustosłowie. Zalewska natomiast, w typowym dla siebie stylu twierdzi, że zaproponowała nauczycielom wiele warte, przemyślane projekty.

Co dalej? Ministerstwo podkreśla, że do 28 stycznia technicznie trwają jeszcze konsultacje dotyczące rozporządzenia regulującego nauczycielskie wynagrodzenie zasadnicze. Ale szef ZNP powtórzył, że wobec takiego traktowania przez MEN nauczycielom pozostało sięgnąć po spór zbiorowy i inne prawne metody walki o prawa pracownicze.

paypal

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Zalewska nie wyciągnęła wniosków i nie poszła za podpowiedzią Solidarności (15% podwyżki ,,na już”.) A podejmując taką decyzję i obiecując dalsze podwyżki w następnym roku budżetowym można było spacyfikować nastroje i załagodzić sytuację. A tak ZNP ,,okopało sie” na żądaniu średniej podwyżki o 35% minimum.

  2. UCZEŃ pracuje w szkole najwięcej i najciężej – za ewentualne protesty w czasie egzaminów, nauczyciele powinni wypłacać uczniom wysokie odszkodowania.
    Pozdrawiam.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chaos w rządzie. Sprawa szkaradnego zamku w Puszczy Noteckiej pozbawi posady wojewodę?

Szef MSWiA Mariusz Kamiński chce odwołania wojewody wielkopolskiego Łukasza Mikołajczyka. …