„Światowa Organizacja Zdrowia nie posiada obecnie zdolności organizacyjnych i struktur, pozwalających na radzenie sobie z bieżącymi kryzysami zdrowia publicznego” – mówi raport, przygotowany przez niezależnych ekspertów na zlecenie organizacji.

wikimedia commons
wikimedia commons

WHO została powołana do życia w 1946 r., działa pod ONZ. Jej celem jest troska o zdrowie mieszkańców całego świata, w tym walka z groźnymi chorobami zakaźnymi. Jednak stan wyjątkowy odnośnie pandemii eboli w Afryce Zachodniej ogłoszono dopiero w sierpniu 2014 roku, ponad osiem miesięcy po pierwszych zachorowaniach w Gwinei, kiedy śmiercionośny wirus zdążył już przenieść się na dwa sąsiednie kraje – Sierra Leone i Liberię. Jak dotąd choroba pochłonęła 11 tys. ofiar, szacuje się jednak, że być może dwukrotnie tyle osób zginęło wskutek innych chorób, głównie malarii – pacjenci nie zgłaszali się do szpitali z obawą przed zakażeniem ebolą.

WHO zawiniła przede wszystkim „znaczącymi i nieuzasadnionymi opóźnieniami” w ogłoszeniu stanu wyjątkowego i podjęciu działań na poziomie międzynarodowym. Według raportu, część odpowiedzialności spoczywa też na państwach, w których doszło do wybuchu pandemii – mimo członkostwa w WHO, nie powiadomiły organizacji odpowiednio wcześnie o pierwszych zachorowaniach. Winne są również te państwa, które zabroniły swoim obywatelom wyjeżdżać do krajów objętych epidemią, co zdaniem autorów i autorek raportu „pogorszyło sytuację ekonomiczną, polityczną i społeczną krajów dotkniętych ebolą” – odcięcie Gwinei, Sierra Leone i Liberii od świata miało fatalne skutki dla lokalnej gospodarki, obniżając możliwości tych państw w radzeniu sobie ze skutkami pandemii. Jak podkreślają autorzy raportu, „sytuacja, w której społeczność międzynarodowa nie bierze pod uwagę zobowiązań, wynikających z wiążących porozumień – Międzynarodowych Regulacji Zdrowotnych [IHR], podpisanych w 2005, jest niedopuszczalna”. Według IHR, przyjętych przez wszystkie państwa członkowskie WHO 10 lat temu, zrywanie kontaktów handlowych ze względu na epidemię jest niedozwolone. W tym przypadku postąpiły tak m.in Stany Zjednoczone i Australia.

Według raportu, taka polityka krajów rozwiniętych prowadzi do sytuacji, w której małe i biedne państwa, gdzie najczęściej dochodzi do katastrof na skalę pandemii eboli, nie informują Światowej Organizacji Zdrowia o zagrożeniach epidemiologicznych z obawy przed sankcjami gospodarczymi.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. „(…) zrywanie kontaktów handlowych ze względu na epidemię jest niedozwolone”. to dobra metoda – skoro i tak who jest bezradne, a rządy tych małych i biednych krajów nie zgłaszają przypadków występowania chorób mających moc genocydu. zagłodzenie na śmierć śmiertelnie chorych jest może i okrutne, ale skuteczne w walce z epidemiami. rządy tych krajów i tak się wyżywią, więc powodu do paniki nie ma i sumienia są czyste.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ameryka Łacińska: Pfizer domaga się baz wojskowych w zamian za szczepionki antykowidowe

Amerykański koncern farmaceutyczny, który wielokrotnie płacił w USA kary za oszustwa medyc…