Kary niskie, w zawieszeniu, a na ogół ich brak. Oto wnioski z raportu Ekostrazy i Fundacji „Czarna Owca Pana Kota” traktującego o karach za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce.

Kary za znęcanie się nad zwierzętami nadal są za mało dotkliwe. fot. pixabay.com/ Caligari77
Kary za znęcanie się nad zwierzętami nadal są za mało dotkliwe. fot. pixabay.com/ Caligari77

Fundacja „Czarna Owca Pana Kota” oraz Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Ekostraż przygotowały specjalny raport na temat znęcania się Polaków nad zwierzętami. Jest to pierwszy tego typu raport w naszym kraju. Organizacje sprawdziły, jak działa policja, prokuratura i sądy w wypadku zawiadomień o przestępstwach związanych ze zwierzętami. Prezentuje wyniki kontroli obywatelskiej w zakresie nadzoru nad przestrzeganiem egzekucji przepisów karnych Ustawy o ochronie zwierząt. Wnioski bynajmniej nie napawają optymizmem.

Z raportu wynika, że 73 proc. doniesień nie ma żadnych konsekwencji i pozostaje bez biegu. W 19 procentach przypadków wnoszony jest akt oskarżenia, ale niemal połowa z nich jest umarzana. Aż 37 procent umarzana jest z powodu nieprecyzyjnego prawa lub problemów z interpretacją definicji przestępstwa znęcania. Wiele drastycznych czynów zostało w ten sposób odrzuconych przez prokuraturę, nawet jeśli zwierzę zginęło w męczarniach lub żyło w drastycznych warunkach.

Jeśli dojdzie do wykonania kary, zazwyczaj są one niezwykle łagodne. Tylko 14 procent to wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności. Na przykład za poderżnięcie kotu gardła – karą okazały się cztery miesiące w zawieszeniu. Nie jest to wyrok, jakiego można by się spodziewać po rzekomym, nagłośnionym w mediach zaostrzeniu kar w 2011 roku.

Warto też zaznaczyć, że znaczna większość zgłoszeń dotyczy zwierząt domowych, znacznie mniej gospodarskich i dzikich. Prawie nie ma spraw dotyczących zwierząt w hodowlach przemysłowych.
Raport został opracowany w ramach projektu „Niech mają prawa!” realizowanego w ramach Programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG. Online przeczytać go można tutaj.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Niegdyś jeden gamoń przywiązał psa do samochodu linką i przeciągnął go kilka kilometrów po asfalcie. Proponuję, by podobne rozwiązanie zastosować wobec innych dręczycieli. Idę o zakład, że tego typu edukacja poskutkuje.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Białoruś: przegrana kandydatka wzywa na pomoc prezydenta Francji

„Bardzo potrzebujemy mediacji, by uniknąć dalszego rozlewu krwi. Pan Macron mógłby być tak…