Polska czerwoną plamą na mapie Europy – stężenie benzenu, trujących pyłów i innych zanieczyszczeń należy do najwyższych na kontynencie. Tak wynika z opublikowanego właśnie raportu Komisji Europejskiej.

facebook.com/Miasto Jest Nasze
facebook.com/Miasto Jest Nasze

Polska znajduje się w czołówce większości zestawień, pokazujących stężenie różnych trujących substancji, którymi oddychać muszą mieszkańcy w Europie. Znacznie przekroczone są normy pyłów PM2,5 i PM10 (numer oznacza rozmiar cząsteczek, wchodzących w ich skład) – w ogromnej większości rozmieszczonych w Polsce punktów pomiarowych odnotowano ponad 75 µg/m3. Według opublikowanych dwa lata temu w prestiżowym wydawnictwie medycznym „The Lancet” badań, przeprowadzonych na próbie ponad 300 tys. ludzi w dziewięciu krajach europejskich, wzrost stężenia o 10 µg/m3 w powietrzu powoduje wzrost prawdopodobieństwa zachorowania na raka płuc o 22 proc. w przypadku P10 i aż 36 proc. dla P2,5. Komisja Europejska ocenia, że w 2012 r. w Polsce aż 44,6 tys. przedwczesnych zgonów związanych było z obecnością w powietrzu drobniejszych pyłów – jeśli porównać to do liczby mieszkańców, jesteśmy na niechlubnym pierwszym miejscu w Europie.

Polska jest też liderem, jeśli chodzi o stężenie wyjątkowo trujących benzopirenów. To właśnie te substancje trują palaczy tytoniu. W żadnym innym kraju Europy nie doszło do tak znacznego, czterokrotnego przekroczenia norm. Ponad połowa wszystkich przypadków zachorowań na raka płuc, wywołanych obecnością benzopirenów ma miejsce w Polsce i w Rumunii. W naszym powietrzu jest też zbyt wysokie stężenie arsenu, który przyjmowany długotrwale może powodować przewlekły kaszel, arytmię serca czy problemy z układem nerwowym. Według sumującego wszystkie dane współczynnika AEI (ang. Average Exposure Indicator, wskaźnik średniego narażenia na zanieczyszczenia) Polska zajmuje drugie miejsce – po Bułgarii.

Komisja Europejska podkreśla w swoim raporcie, że zanieczyszczenie powietrza ma wpływ na zdrowie człowieka nie tylko w sposób bezpośredni, poprzez ekspozycję na trujące pyły, ale też przez skutki, jakie powoduje w środowisku naturalnym i rolnictwie. Polska jest wymieniana jako jeden z krajów, gdzie zagrożona jest jakość zbiorów pszenicy.

Publikowane dane nie są niczym nowym, a podobne wnioski płyną z regularnie pojawiających się raportów UE. Wśród 10 najbrudniejszych i najbardziej trujących swoich mieszkańców miast we wspólnocie znalazło się aż sześć ośrodków z Polski; najtrudniejsza jest oczywiście sytuacja w Krakowie. Szacuje się, że mieszkanie w stolicy Małopolski jest równoważne z wypalaniem dziennie dziewięciu papierosów.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. autor zapomniał wspomnieć o bardzo istotnej kwestii: jakie jest źródło tych zanieczyszczeń?

  2. Skąd w Polsce takie zanieczyszczenie ? Pomyślmy… Może to dlatego,że jedni z braku pieniędzy palą byle czym (w tym jakże powszechnymi plastikami), drudzy z cwaniactwa to naśladują a jako rozwiązanie proponuje się co najwyżej zakazanie palenia węglem (sic !) i przymus palenia gazem – z dofinansowaniem co najwyżej zakupu odpowiednich instalacji (a potem,to „radźcie sobie sami”, albo zapłaćcie rachunki za gaz prywatnemu monopoliście).A może dlatego,że komunikacja miejska się kurczy i kosztuje krocie ? Może wreszcie dlatego,że w kapitalistycznym podziale pracy neokolonialna Polska jest miejscem gdzie tania siła robocza wytwarza produkty prymitywnymi i mało przyjaznymi dla środowiska technologiami ?

    Patologii jest dużo.Należałoby zwalczyć skutki a nie obłudnie narzekać na objawy.

  3. Jak ktoś pali paczkę dziennie, to już samym mieszkaniem w Krakowie jest pół paczki do przodu. Czyli to może prawda, że Centusie to największe chytrusy w Polsce.

    1. autor zapomniał wspomnieć o bardzo istotnej kwestii: jakie jest źródło tych zanieczyszczeń?

    2. Tobie Anno mogę jedynie powiedzieć: Lecz się na głowę!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Język śląski nie stanie się oficjalnym językiem regionalnym. MSWiA obawia się, że Ślązacy przestaną mówić po polsku

O ustanowienie języka śląskiego nowym językiem regionalnym starają się posłowie KO, Lewicy…