Dalsza uporczywa eksploatacja taniej siły roboczej już wkrótce przestanie gwarantować wzrost gospodarczy. Potrzebne są inwestycje w innowacyjność – czytamy w raporcie Instytutu Ekonomicznego Narodowego Banku Polskiego.

Albo firmy zainwestują w innowacje albo czeka nas stagnacja - mówi raport NBP / wikipedia commons
Albo firmy zainwestują w innowacje albo czeka nas stagnacja – mówi raport NBP / wikipedia commons

Dokument NBP „Potencjał innowacyjny gospodarki: uwarunkowania, determinanty, perspektywy” opracowany przez zespół ekspertów można uznać za symptom odwilży po trwającej już ponad ćwierć wieku epoce neoliberalnego doktrynerstwa. Autorzy wskazują, że Polska znalazła się na etapie wyczerpania dotychczasowego potencjału akumulacji kapitału, jakim było korzystanie z niskopłatnej pracy wyzyskiwanych pracowników. Obecnie, jak przytomnie zauważają analitycy z NBP, potrzebna jest zmiana polityki makroekonomicznej, zorientowana na cel jakim powinien być wzrost innowacyjności polskich przedsiębiorstw. Jeśli dalej będziemy iść drogą prostego wyzysku, wtedy dystans dzielący nas od krajów zachodnich nie tylko nie będzie maleć ale z czasem się powiększy.

Diagnoza stawiana przez ekspertów będzie zapewne trudna do przełknięcia przez zwykle zadowolonych z siebie polskich przedsiębiorców. Wynika z niej, że większość rodzimych biznesów nie zawraca sobie głowy inwestycjami w innowacyjność. Raport mówi, że jedynie 30 proc. właścicieli firm jako powód zaniechania takich inwestycji wskazuje brak finansowania ze środków zewnętrznych. Wygląda więc na to, że to nie ograniczone budżety, lecz zwykła chciwość jest powodem trwania przy folwarczno-pańszczyźnianej formie akumulacji.

Jakie rozwiązanie proponują autorzy raportu? Przede wszystkim zachęcenie przedsiębiorców do myślenia o innowacjach jako konieczności oraz pozyskiwania funduszy zwłaszcza w początkowych etapach prowadzenia działalności gospodarczej, podczas których firmy najczęściej wpadają w stagnacje lub bankrutują. Jako potencjalne źródła finansowania NBP podaje fundusze venture capital lub system grantów.

Jednym z zagrożeń, które według autorów, mogą stanąć na drodze ku większej innowacyjności jest niski poziom zaufania społecznego i zaufania do instytucji publicznych. Deficyt tych czynników przekłada się na słabą kooperacje pomiędzy firmami, uczelniami, a sferą publiczną, a także na niechęć do podejmowania ryzyka, bez którego trudno o innowacje.

Według Michała Rubaszka z NBP, cytowanego przez Polskie Radio, drogowskazem dla Polski mogą być kraje skandynawskie, do których sukcesów walnie przyczyniły się „wysiłki skoncentrowane na poprawie efektywności działania administracji publicznej, inwestowaniu w kapitał ludzki i społeczny oraz mobilizowaniu różnych instytucji wokół wspólnych celów”. Rubaszek poleca również analizę doświadczeń niemieckich w zakresie współpracy na linii przemysł – ośrodki naukowe oraz budowa Centrów Transferu Technologii, od lat 80. zasilających gospodarkę nowatorskimi rozwiązaniami.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rzeszów: pielęgniarki nie odpuszczą

To jeden z największych protestów pielęgniarek w tym regionie od bardzo długiego czasu. Do…