Adrian Zandberg zgłasza projekt swej partii, by wynagrodzenie posła zawodowego wynosiło trzykrotność pensji minimalnej w gospodarce narodowej. Jak zareagują posłowie?

Adrain Zandberg tłumaczy, że „chodzi o czytelny mechanizm, żeby posłowie czuli, jaki efekt mają ich decyzje dla tych, którzy zarabiają najmniej”. Ten ruch spowoduje kilka rzeczy na raz. Po pierwsze obniży wynagrodzenie netto, które obecnie pobierają posłowie o 850 złotych. To niezbyt dużo, jeśli zważyć wszystkie dochody poselskie, choć obniżka jest odczuwalna. Po drugie, związanie wynagrodzenia poselskiego z pensją minimalna powoduje, że parlamentarzyści odczuwać będą we własnej kieszeni sytuację gospodarczą w kraju. Może to jedyny efektywny sposób, by czuli swą odpowiedzialność za ekonomie Polski dobrobyt jej obywateli. Po trzecie zaś uniezależni posłów od politycznych decyzji, a co za tym idzie od form politycznej korupcji wobec Sejmu.

Niezależnie od losów tej inicjatywy interesujące będzie oglądanie, jak zareagują na nią posłowie poszczególnych ugrupowań. Oczywiście można się spodziewać, jak zareagują na nią posłowie neoliberalnej Koalicji Obywatelskiej i zawsze chętni na łatwe pieniądze przedstawiciele Konfederacji, to już posłowie Prawa i Sprawiedliwości będą mieli problemy, by pogodzić swe gromko wygłaszane nominalnie „prospołeczne” poglądy z chęcią zachowania wysokiego statusu materialnego.

Adrian Zandberg jasno stwierdził, że jeżeli chcą pozostać wiarygodni w oczach swoich wyborców, to powinni poprzeć lewicową inicjatywę.

paypal

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Bardzo dobry projekt. I pełna zgoda że PO stanie okoniem („to zamach na demokraaaacjęęę!!” i „zamach na niezależność poselską!!”).

  2. ” odpowiedzialność za ekonomie Polski ” już abstrahując od braku ogonka, to dlaczego mają czuć odpowiedzialność tylko za ekonomię? A co z socjologią? medycyną? matematyką? Czy innymi dyscyplinami naukowymi.

  3. Uważam że posłowie powinni zarabiać dużo , nie jest ich wielu tylko 400 , ale co lepiej żeby prowadzili firmy i był konflikt interesów publicznego i prywatnego. .. Nie może też być tak że np celebryta w Polsce zarabia więcej niż osoba sprawująca urząd publiczny . reasumując posłowie, senatorowie powinni być dobrze wynagradzani żeby nie ciągnęło ich do biznesu i korupcji

    1. Łatwo to pogodzić. Mogą zarabiać wielokrotność, na przykład 5 razy wiecej.

    2. Jak kogoś ciągnie do pieniędzy, niech idzie do biznesu nie do parlamentu… groszorób nigdy nie będzie dobrym posłem… za to do rządu rozpisywałbym konkursy na fachowców. Osobiście uważam, że najlepiej byłoby zakontraktować jakiś rząd zagraniczny, w pełnym składzie, z kraju, gdzie wszystko działa jak należy, czyli normalnie i gdzie nikt nie wymyśla od nowa koła.

    3. @ Barbarus.
      Nie ważne jak byś te konkursy rozpisał, a kto będzie kandydatów egzaminował.
      W początkach reform administracji SDRP wprowadziło egzamin urzędnika z tzw. R-ki. I gdzie jest on teraz???
      Przecież swojaki nie mogli się załapać! A wokół wszystkich partii i partyjek zawsze jest wianuszek BMW (bierny, mierny, ale wierny).

    4. @Barbarus – „rząd fachowców”? Naprawdę? Historia uczy że „rządy fachowców” to zawsze była wersja neoliberalna i antyspołeczna.
      Odnośnie „groszorobów”, jest takie powiedzenie, że do pracy się idzie żeby przeżyć, do biznesu dla pieniędzy, a do polityki dla dużych pieniędzy. Więc to co ci się marzy jest nierealne bez zmiany systemu (tzn. likwidacji kapitalizmu).

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Wrocław: nacjonaliści nie przeszli. Seans nienawiści Międlara rozwiązany po dziesięciu minutach

Władze Wrocławia zapowiadały, że nie pozwolą, by święto niepodległości w wykonaniu skrajny…