Szkoda czasu na roztrząsanie sensowności referendum, pytań w nim zadanych, czy samych JOW-ów. Nie ma ono żadnego znaczenia, poza czysto politycznym – i tylko w tym kontekście jest warte rozpatrzenia. Pójście 6 września do urn oznacza polityczne poparcie dla Pawła Kukiza i jego coraz dziwniejszego projektu wyborczego. Dla podtrzymania mitu o istnieniu trzeciej siły, zdolnej do pokonania PO-PiS-u, wystarczy 20-25 procent frekwencji, przy 95 procentach głosów na „tak”. Będzie to prezentowane jako utrzymanie stanu posiadania z wyborów prezydenckich, gdy muzyk zgarnął 20 procent głosów.

A więc już teraz wiemy, że w poniedziałek Kukiz ogłosi zwycięstwo. Pomimo ataków systemu – powie – przy braku pieniędzy, odnieśliśmy niebywały sukces, jestem naprawdę szczęśliwy, precz z partiami!

Przyszłość projektu Kukiz’15 rozstrzygnie się w przyszłym tygodniu. Do 15 września trzeba bowiem ustalić ostatecznie listy wyborcze i zebrać podpisy. Z medialnych doniesień wynika, że z tym drugim może być problem, a potwierdzeniem tego jest fakt, że koordynatorami odpowiedzialnymi za zbiórki w regionach zostały ‘’jedynki’’ z list wyborczych (np. Liroy). Samo układanie list to już prawdziwy serial i nie zdziwiłbym się, gdyby Ruch Kukiza nas jeszcze czymś zaskoczył.

Wynik niedzielnego referendum nie odrodzi Kukiza, ale może pozwolić zatrzymać tendencję spadkową w sondażach oraz podtrzymać jego przywództwo. Sądzę, że niezależnie od osobników obecnych na listach, antysystemowa marka muzyka pozwoli przekroczyć próg wyborczy. Chyba, że nie uda mu się zarejestrować list. Wtedy mityczne 20 procent poparcia uwolni się i będzie do wzięcia. Jest szansa, że dużą część z nich zgarnie ktoś świeży, wiarygodny i charyzmatyczny, z minimalną wizją lepszych stosunków społecznych, obiecujący zarazem, że da popalić tym łobuzom z Wiejskiej. Może by jakaś lewica?

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. ….. na lewicę bym raczej nie liczył….. nie jest w stanie patrzeć na swoje sprawy, ponad wybujałym ego swoich własnych przywódców i nie dostrzega celu innego, jak swój własny….. a raczej jak cel swoich liderów…..

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Po pierwsze, nie dzielić się. Dziesięć rad dla parlamentarnej lewicy

Wynik Lewicy po czteroletniej nieobecności to świetny start dla ruchu, którego celem powin…