Cieszący się dużą popularnością polityk samorządowy nie dostał absolutorium od Rady Miasta Słupska. Zdaniem krytyków – zbyt mocno oszczędzał.

www.flickr.com/photos/lplewnia/

W związku z tym, że wcześniej jego politykę finansową pozytywnie oceniła komisja rewizyjna, to jeszcze nie jest poważne zagrożenie dla prezydenta Słupska.  Faktem jest jednak, że lokalna opozycja jednoczy się przeciwko niemu.

Dwóch głosów zabrakło Biedroniowi do udzielenia absolutorium, ale wynik poszedł w świat. Oczywiście przeciwko Biedroniowi byli radni PiS, a wstrzymali się ich koledzy z PO. Dziewięciu radnych było „za” absolutorium.
Krytycy oskarżali Biedronia, że owszem, osiągnął nadwyżkę finansową w budżecie miasta, ale nie wykorzystał jej na niezbędne potrzeby miasta i jego mieszkańców. Pojawiły się też zarzuty, że zwolnił 170 urzędników miejskich.

Prezydent Biedroń i jego zwolennicy tłumaczą się, że wszystkie te działania lub ich brak są rezultatem obranej świadomie polityki oszczędności, która była konieczna wobec zapaści finansowej budżetu miejskiego, kiedy Biedroń obejmował swoje stanowisko. Przypominali, że deficyt budżetu wynosił wtedy 28 milionów złotych i miast stało na skraju bankructwa. Dziś wspomniana nadwyżka to 28 milionów złotych. Brak inwestycji ma być nadrobiony w przyszłym roku.

Od siebie dodamy, że jeżeli zwolnienie 170 urzędników nie spowodowało paraliżu miejskiego urzędu, to znaczy, że poprzednie władze zatrudniały znaczne nadwyżki urzędników, którzy mogli by zatrudnieni gdzie indziej.

Wiele wskazuje jednak na to, że poparcie Biedroń ma z najważniejszej strony: od mieszkańców miasta, którzy rozumieją jego politykę oszczędności, tym bardziej, że sam zrezygnował z niektórych przysługujących mu przywilejów.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. ” deficyt budżetu wynosił wtedy 28 milionów złotych … . Dziś wspomniana nadwyżka to 28 milionów złotych”. Cud! Niby zwykłe przestawienie znaków z „-” na „+”, ale najpierw to trzeba chcieć, potem wiedzieć jak i mieć ku temu możliwości.

  2. a „mój” burmistrz podnosi podatki i przystawia dodatkowe krzesła do biurek, chciało by sie miec takiego biedronia

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Szwajcaria: płaca minimalna receptą na kryzys. Na razie w Genewie

Za płacą minimalną w wysokości 23 franków szwajcarskich za godzinę opowiedziało się w refe…