Na wniosek Naczelnej Izby Lekarskiej Konstanty Radziwiłł postanowił, że rezygnuje z przyjętych jeszcze przez Zbigniewa Religę nowoczesnych standardów opieki okołoporodowej.

fot. pixabay.com

Jasne zapisy o prawach rodzącej oraz instrukcje postępowania medycznego w przypadku powikłań okołoporodowych czy urodzenia dziecka chorego, niezdolnego do samodzielnej egzystencji, czy dziecka martwego – pozwalają na egzekwowanie ich od lekarzy i personelu przez ciężarne i ich rodziny. Standardy opracowano jeszcze za poprzednich rządów PiS. Zajmował się tym prof. Zbigniew Religa, który powołał specjalny zespół ekspertów, aby zgodnie z wytycznymi WHO zapobiegać nadmiernej medykalizacji porodów oraz odpowiednio dbac o prawa pacjentek.

Ten dokument pozwalał kobiecie m.in. na przyjęcie swobodnej pozycji podczas porodu, kontakt “ciało do ciała” z nowonarodzonym dzieckiem, określał zasady nacinania krocza przy porodzie, zapewniał dostęp do znieczulenia.

Zobowiązywał konkretny personel do konkretnych działań. Jednak jego zapisy obowiązywać będą jedynie do końca 2018.
Jak alarmuje fundacja “Rodzić po ludzku”, minister zdrowia zataił planowane zmiany. Na tym, aby pozbyć się standardów, zależało Naczelnej Izbie Lekarskiej. Radziwiłl po raz kolejny stanął po stronie swojej grupy zawodowej. Rezygnacja z zapisu oznacza, że kobieta nie będzie miała jak pociągnąć do odpowiedzialności lekarza i położnych w przypadku, gdy jej prawa zostaną złamane podczas porodu. Jakość opieki będzie zależna wyłącznie od zarządzeń ordynatora oraz dobrych bądź złych praktyk panujących na oddziałach.

Tymczasem Rzecznik Praw Obywatelskich alarmował już w październiku o tym, że prawa rodzących nagminnie są w Polsce łamane przez utrudniony dostęp do znieczulenia zewnątrzoponowego (pisaliśmy o tym tutaj).

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Szwajcaria: płaca minimalna receptą na kryzys. Na razie w Genewie

Za płacą minimalną w wysokości 23 franków szwajcarskich za godzinę opowiedziało się w refe…