Dziś kończą się konsultacje społeczne w sprawie flagowego projektu Beaty Szydło. Wygląda na to, że wejdzie on w życie z dniem 1 kwietnia. Dodatek na drugie i kolejne dziecko będzie wypłacany niezależnie od wysokości dochodów.

Ministerstwo Pracy, fot. wikimedia commons
Ministerstwo Pracy, fot. wikimedia commons

Minister pracy Elżbieta Rafalska mówiła dziś, że prace nad ustawą idą zgodnie z planem. Realnym terminem pierwszych wypłat dla rodzin jest drugi kwartał 2016 – od 1 kwietnia. Rząd Beaty Szydło przeznaczył na program „rodzina 500 plus” ponad 17 mld zł. Na drugie i kolejne dziecko pieniądze dostaną wszyscy, niezależnie od dochodu. Na pierwsze dziecko obowiązuje próg – 800 zł i 1200 w przypadku dziecka niepełnosprawnego. Kilka dni temu w Opolu wiceminister Stanisław Szwed zapewniał też, że 500 zł od rządu nie będzie wliczone do dochodu rodzica, zatem zniknie wątpliwość, iż dodatek spowoduje utratę innych pobieranych równolegle świadczeń. Świadczenia będą wypłacane co miesiąc aż do ukończenia przez dziecko 18. roku życia. Skorzysta z niego około 3,7 mln polskich dzieci.

Wypłaty, jak wyjaśniła minister, mają odbywać się za pomocą przelewu, przekazu pocztowego bądź pieniędzy wypłacanych bezpośrednio rodzinie. W razie stwierdzenia marnotrawstwa środków i niewydawania ich zgodnie z przeznaczeniem, będzie je można zamienić na pomoc celową, tak aby z dodatku rzeczywiście skorzystali najmłodsi. – Istnieje możliwość, po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego, zamiany tego świadczenia pieniężnego na pomoc na przykład rzeczową bądź usługi. To jest rozwiązanie, które do tej pory jest stosowane przy świadczeniach rodzinnych i ono będzie miało zastosowanie przy świadczeniu wychowawczym 500 plus – powiedziała Rafalska dla Polskiego Radia.

W czwartek swoje stanowiska podczas konsultacji zaprezentowały m.in. NSZZ „Solidarność” oraz Partia Razem. Miały podobne wątpliwości: rząd nie wesprze realnie rodzin lub samotnych rodziców wychowujących z trudem jedno dziecko. Projekt 500 plus nie dociera również do źródła problemu niskiej demografii: ludzie coraz później decydują się na dziecko lub nie decydują się wcale, ponieważ nie mają bezpieczeństwa ekonomicznego, stabilnej pracy, mieszkań. Tego nie zmieni pomoc w formie zaproponowanej przez rząd.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Amerykanom grozi nowa fala bezdomności. Winna pandemia

Co dziesiąta amerykańska rodzina może w najbliższym czasie zostać bez dachu nad głową, ala…