Zrobił w konia lekarzy rezydentów, forsował klauzulę sumienia, był bezradny wobec likwidacji oddziałów szpitalnych, za to błyszczał w mediach, gdy trzeba było wprowadzić restrykcję wirusowe. Ministra Szumowskiego w roli ministra zdrowia ciepło będą wspominać z pewnością bliscy i znajomi, o których pamiętał w trudnych chwilach. Społeczeństwo – niekoniecznie.

Zakończyła się półtoraroczna przygoda Łukasza Szumowskiego w roli szefa resortu zdrowia. Na dzisiejszej konferencji obwieścił złożenie dymisji. – Wracam do wyuczonego zawodu. Rozmowy były o tym od wielu miesięcy. Umowa dżentelmeńska między mną a premierem była taka, ze miałem dokończyć kilka spraw ważnych dla Polski – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami ustępujący członek rządu.

Informacje o dymisji ministra zdrowia wywołała falę komentarzy. Wicemarszałkini Senatu Gabirela Morawska-Stanecka uważa, że Szumowski zostawił Polaków w trudnym momencie. – Po dymisji ministra Cieszyńskiego było pytanie, kiedy nastąpi dymisja Szumowskiego (…). To oczywiste, że minister zdrowia i jego następca dezerterują w momencie, gdy przed nami druga fala koronawirusa, minister chwalił się e-receptami, ale ja przypominam, że to nie jest jego dzieło, tylko ustawa była od dawna, ale zwlekano z wejściem w życie – powiedziała dla TVN24  Morawska-Stanecka. – Pamiętamy afery z maseczkami, handlarzem oscypkami i instruktorem narciarskim – ta dymisja była kwestią czasu, gdzie teraz są ci, którzy bronili ministra Szumowskiego z kwiatami w Sejmie? – pytała wicemarszałek Senatu.

Przypomnijmy dorobek Łukasza Szumowskiego.  Kiedy Polskę paraliżowała epidemią, resort zdrowia zamówił partię maseczek, które nie spełniały norm i nie mogły być przekazane lekarzom. Ministerstwo nie odzyskało pieniędzy i zawiadomiło prokuraturę. W transakcji brał udział instruktor narciarski z Zakopanego, świeżo upieczony przedsiębiorca i znajomy Łukasza Szumowskiego i jego brata. Brata, który prowadzi firmę biotechnologiczną i według informacji publikowanych przez „Gazetę Wyborczą” miał pośredniczyć w kontakcie biznesmena z resortem. Kontrowersyjna była też kwestia ceny. Nawet z cytowanego rejestru zakupów MZ wynika, że inne prywatne firmy miały znacznie niższe ceny. Przepłacone były nie tylko maseczki. Założona przez żonę Łukasza G. spółka Kaja (powstała 30 marca 2020 r.) sprzedała resortowi 3,5 tys. przyłbic. Rząd zapłacił za nie 170 tys. zł. Kilka dni przed transakcją Kaja kupiła przyłbice od zakopiańskiej firmy Haber za 120 tys. Duże zaangażowanie co do kumoterstwa minister wykazywał również w forsowaniu klauzuli sumienia, gwarantującej lekarzom możliwość powstrzymania się, w określonych przypadkach, od wykonywania świadczeń medycznych niezgodnych z ich sumieniem,  stosowanej m .in. w razie konieczności wykonania zabiegu przerwania ciąży czy przepisania leków antykoncepcyjnych.

Szumowski rozpoczął swoje urzędowanie od zgrzytu. Złożył strajkującym lekarzom-rezydentom konkretne obietnice, zawarte w styczniu 2018 roku porozumienie wydawało się przełomem w konflikcie i sukcesem nowego szefa resortu. Wkrótce jednak się okazało, że polityk nie postępuje uczciwie, a ministerstwo zaczęło się wycofywać z danego słowa.

Za kadencji Szumowskiego rozpędu nabrała też katastrofa publicznej ochrony zdrowia. O likwidacjach oddziałów czy całych szpitali pisaliśmy wielokrotnie. 

„Minister zdrowia, który zostawia urząd w okresie rekordowych wzrostów zakażeń, który był zamieszany w obrzydliwe rodzinne powiązania biznesowe, który pozwolił na szczucie na pracowników ochrony zdrowia w tarczach i który nie był w stanie sformułować nawet spójnego przekazu w sprawie maseczek, wyborów, czy czegokolwiek. Ucieka, kiedy wszystko dla swojaków już załatwił, a ustawa ochroni go przed wszelką odpowiedzialnością” – zauważył lewicowy publicysta Tymoteusz Kochan, który określił też odchodzącego ministra jako „zdecydowanie wielki, jakże prawdziwy symbol PiS-owskiej nieodpowiedzialności, nepotyzmu i antynaukowej amatorszczyzny prawicy”

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Język śląski nie stanie się oficjalnym językiem regionalnym. MSWiA obawia się, że Ślązacy przestaną mówić po polsku

O ustanowienie języka śląskiego nowym językiem regionalnym starają się posłowie KO, Lewicy…