Członkowie rodziny księdza Józefa Tischnera protestują przeciwko jego patronatowi dla XII Górskich Rekolekcji w Łopusznej. Wystosowali list do organizatorów, w którym zarzucają sprzeczność treści rekolekcji z ideami głoszonymi przez Tischnera. Chodzi o obecność kontrowersyjnych panelistów- biskupa Jędraszewskiego, znanego ze swoich homofobicznych wystąpień, księdza Oko i ks. Zwolińskiego.

Po raz dwunasty odbędą się Góralskie Rekolekcje, tym razem zorganizowane przez Związek Podhalan we wsi Łopuszna, z której pochodził ksiądz Tischner. Na wykłady zaproszono kontrowersyjnych panelistów, co zaniepokoiło rodzinę sławnego kapłana, którzy wyrazili swoje zaniepokojenie w liście udostępnionym przez Tygodnik Podhalański. Nie zgadzają się na patronat nad wydarzeniem firmowany nazwiskiem krewnego. W ich opinii osoby zaproszone na rekolekcje nie mają nic wspólnego z filozofią Tischnera, który w ich opinii opowiadał się za kościołem otwartym, apolitycznym i wolnym od ideologii. Kontrowersyjni goście Góralskich Rekolekcji reprezentują najgorszą twarz kościoła katolickiego w Polsce.

„Ks. prof. Dariusz Oko wznieca nienawiść do osób homoseksualnych, a jego ideologiczna batalia przeciw „genderyzmowi” nosi znamiona obsesji. Publikacje ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego skupiają się głównie na apokaliptycznych zagrożeniach płynących ze świata.  Uproszczona wizja współczesności, którą przedstawia ks. Zwoliński, przepełniona jest lękiem i radykalną niechęcia wobec wszystkiego, co nie jest nominalnie katolickie. Także wypowiedzi arcybiskupa Marka Jędraszewskiego trudno uznać za „tischnerowskie” z ducha, bo zamiast podejmować dialog z ludźmi inaczej myślącymi zajmuje się piętnowaniem wrogów, wśród których obok osób LGBT znaleźli się ostatnio single i singielki.” czytamy w wystosowanym do Zarządu Głównego Związku Podhalan.

Ksiądz Tischner jest postacią uwielbianą na Podhalu. Dlaczego, skoro jego wizja kościoła apolitycznego nie przebiła się szerszym echem i nie znalazła zrozumienia w konserwatywnej społeczności góralskiej Podhala? Mimo to nadal jest brany na sztandary, chociaż zupełnie bezrefleksyjnie.

Związek Podhalan odpowiedział na list rodziny Tishnerów, gdzie wyraża zdziwienie zaistniałą sytuacją, ale bierze pod uwagę zmiany przy kolejnych edycjach rekolekcji. „Chcielibyśmy podkreślić, że nie było niczyim zamiarem wywołanie negatywnych odczuć, ale niezrozumiałym dla nas by było, aby w programie rekolekcji organizowanych w rodzinnej miejscowości kapelana ZP pominąć zupełnym milczeniem osobę ks. J. Tischnera. Ubolewamy także, że dobór nazwisk i treści budzi takie kontrowersje. Możemy się zastanowić przy organizacji kolejnych rekolekcji, czy zerwać z tradycją stałych moderatorów i prelegentów.”

Stanowcza reakcja Tischnerów na zaproszonych gości jest dobrym znakiem i budzi nadzieję, że kościół zaczyna sypać się od środka. Otwarte głosy wewnętrznej krytyki to jest coś, czego polskiemu kościołowi najbardziej potrzeba.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Anglia: sąd domaga się od Juana Guaido ponad pół miliona euro za sprawę o wenezuelskie złoto. Amerykański „prezydent” Wenezueli nie płaci

Ekipa prawna wenezuelskiego renegata Juana Guaido, którego Amerykanie mianowali „prezydent…