Kanadyjski rząd odwołuje się od wyroku Sądu Federalnego, który unieważnił dotyczącą uchodźców umowę ze Stanami Zjednoczonymi. Umowa ta zmusza osoby próbujące wjechać do Kanady przez granicę z USA i ubiegające się o azyl, aby najpierw szukały schronienia w Stanach Zjednoczonych.

W lipcu Sąd Federalny w Ottawie ogłosił, że „Umowa o bezpiecznym państwie trzecim” z 2004 r., zgodnie z którą Kanada i Stany Zjednoczone uznają się nawzajem za ,,bezpieczne miejsca”, narusza prawa człowieka oraz konstytucyjną gwarancję życia, wolności i bezpieczeństwa. W uzasadnieniu wyroku podano, że dla wielu osób, które nie spełniają wszystkich tamtejszych warunków do udzielenia azylu, odesłanie do USA może skończyć się aresztowaniem i pozbawieniem wolności. O unieważnienie umowy wnioskowało przed sądem kilka ubiegających się o status uchodźcy osób z Salwadoru, Etiopii i Syrii wraz z Canadian Council for Refugees, the Canadian Council of Churches and Amnesty International, które to uczestniczyły w postępowaniu jako strony interesu publicznego. Argumentowali oni w sądzie, że odsyłając do USA niekwalifikujących się uchodźców, Kanada naraża ich na ryzyko w postaci zatrzymania i innych naruszeń praw.

Po wydaniu werdyktu strony interesu publicznego, które wzięły udział w sprawie, szybko wezwały rząd federalny, aby nie odwoływał się od decyzji sądu i nie wysyłał ludzi z powrotem do USA na mocy tej umowy. Jednak minister bezpieczeństwa publicznego Bill Blair ogłosił, że rząd zamierza złożyć apelację od wyroku. Podkreślił, że w niektórych kluczowych ustaleniach Sądu Federalnego ,,występują błędy faktyczne i prawne”. „W tej sprawie należy określić ważne zasady prawne, a zadaniem rządu Kanady jest odwołanie się w celu zapewnienia jasności ram prawnych regulujących prawo azylowe” – powiedział w oficjalnym oświadczeniu. Dodał też, że porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi „pozostaje wszechstronnym narzędziem” do utrzymania ,,współczującego, sprawiedliwego i uporządkowanego systemu ochrony uchodźców, opartego na zasadzie, że ludzie powinni ubiegać się o azyl w pierwszym bezpiecznym kraju, do którego przybywają”. Na skutek odwołania unieważnienie umowy zostało zawieszone na sześć miesięcy, pozostawiając ją w mocy do połowy stycznia. Sprawa zostanie teraz rozpatrzona przez Federalny Sąd Apelacyjny i może trafić do Sądu Najwyższego.

Oświadczenie ministra i decyzję rządu skrytykowała Jenny Kwan, deputowana z socjaldemokratycznej Nowej Partii Demokratycznej odpowiedzialna w tym ugrupowaniu za kwestie polityki imigracyjnej. Według niej odwołanie od wyroku oznacza, że rządzący ​​liberałowie wolą pozwolić osobom ubiegającym się o azyl „cierpieć pod rządami Donalda Trumpa, niż walczyć w obronie praw człowieka i kanadyjskich wartości”. „Jest to nie tylko pogwałcenie podstawowych praw człowieka, ale także pogwałcenie prawa międzynarodowego i narażenie życia osób ubiegających się o azyl. To czyn bezduszny i haniebny. To niekanadyjskie” – powiedziała Kwan na konferencji prasowej.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Posłanka Lewicy odpowiada ministrowi edukacji: „Napis z murów można zmyć. Krwi z rąk tych, którzy przyłożyli się do śmierci dzieci – nie”

Wczoraj w mazowieckich Kozienicach odebrała sobie życie 12-letnia dziewczyna. Powód? Homof…