Najpotężniejsze imperium świata okazuje się kolosem na glinianych nogach. Część amerykańskich ministerstw, m.in. sprawiedliwości, handlu, bezpieczeństwa wewnętrznego, transportu i rolnictwa, zawiesza funkcjonowanie z wyjątkiem czynności absolutnie niezbędnych dla bezpieczeństwa kraju. To wynik braku porozumienia Demokratów i Republikanów w sprawie finansowania słynnego muru na południowej granicy.

W USA nastąpi to, czego się obawiano – “shutdown”, czyli częściowe zawieszenie działania instytucji rządowych w związku z nieuchwaleniem budżetu. O północy czasu miejscowego minął termin, w którym Senat, izba wyższa Kongresu, miał przyjąć prowizorium budżetowe. Ponieważ ostatecznie się to nie udało, część rządowych departamentów zwyczajnie utraci finansowanie, większość z nich jednak ma zapewnione środki na działanie do końca września 2019 r. Poważne ograniczenia w funkcjonowaniu dotyczą jednej czwartej ministerstw. Tuż przed świętami w tarapatach znajdzie się ok. 800 tys. pracowników federalnych. Część z nich będzie zmuszona wziąć bezpłatne urlopy, pozostali będą pracować bez wynagrodzenia.

Powodem tej krytycznej dla Stanów Zjednoczonych sytuacji jest polityczna walka między Republikanami a Demokratami o środki budżetowe przewidziane na tzw. „mur Trumpa”, czyli gigantyczny system zasieków, ogrodzeń i innych zabezpieczeń, który ma powstać na granicy z Meksykiem. Inwestycja ta ma kosztować 5 mld USD i Demokraci się na nią nie godzą. Pod presją czasową Senat przyjął w środę wstępny projekt budżetu, w którym zabrakło środków na mur. Jednak prezydent Donald Trump się uparł, że miejsce na “jego” mur przeciwko imigrantom z Meksyku musi się znaleźć w budżecie i prowizorium zawetował – ta ksenofobiczna inicjatywa była w końcu jego sztandarową obietnicą podczas kampanii wyborczej w 2016 r.

W obliczu groźby “shutdownu” Izba Reprezentantów, dzięki głosom Republikanów przyjęła poprawioną wersję prowizorium zawierającą wydatki wymagane na ogrodzenie południowej granicy. Żeby jednak projekt przeszedł w Senacie, dwuosobowa przewaga Republikanów okazała się stanowczo za mała. Projekt budżetu musiał zostać przyjęty dwoma trzecimi głosów. Nie pomogły negocjacje, które w piątek wieczorem odbywały się w Senacie z udziałem wiceprezydenta Mike’a Pence’a i zięcia Trumpa Jareda Kushnera.

Po klęsce budżetowej prezydent zrzucił winę na opozycję: – Będziemy mieli “shutdown”. Nie możemy nic zrobić, bo potrzebujemy głosów Demokratów – mówił Trump.

Jego oponenci w Kongresie przypomnieli z kolei, że prezydent sam wcześniej pysznił się, że doprowadzenie do wstrzymania finansowania będzie dla niego wręcz powodem do dumy, jeżeli nie zgodzą się na mur.

Mimo odcięcia strumienia pieniędzy nadal będą obowiązkowo pracować funkcjonariusze FBI, straży granicznej i m.in. kontrolerzy lotów cywilnych, czyli osoby odpowiedzialne za zachowanie minimum bezpieczeństwa wewnętrznego. Zamknięte zostaną niektóre słynne amerykańskie atrakcje turystyczne, np. Statua Wolności w Nowym Jorku.

Nie ma pewności, co do tego, kiedy sprawa finansowania części ministerstw zostanie rozwiązana. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że może stać się to 3 stycznia 2019 r., kiedy nastąpi zaprzysiężenie następnej kadencji Kongresu.

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Wszystkie chyba dotąd konflikty, które doprowadziły do shutdownu, przegrała opozycja. Myślę, że ten nie będzie wyjątkiem.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

W Europie pandemia Covid-19 mniej groźna niż sezonowa grypa

Mimo różnych panicznych liczb padających w mediach, póki co Covid-19 nie ma wpływu na wska…