Komercyjne polowania, urządzane przez Lasy Państwowe i prywatne firmy – tzw. biura polowań, to pozostający poza kontrolą, wielokrotnie potępiany przez NIK proceder. Ostatnia krwawa rzeź odbyła się w Ośrodku Hodowli Zwierzyny „Nowe Ramuki”. Takich ośrodków jest na terenie Polski więcej. Zarabiają na polowaniach komercyjnych setki tysięcy złotych.

Jak donosi koalicja „Niech żyją”, zaraz przy granicy rezerwatu Lasy Warmińskie nadleśnictwo Nowe Ramuki pod Olsztynem zorganizowało polowanie dla kilkudziesięciu myśliwych z okazji pożegnania nadleśniczego. Ekolodzy donoszą, że zwierzęta były zabijane również na terenie rezerwatu. W ubiegłym roku nadleśnictwo zwracało się zresztą do Jana Szyszki o to, by umożliwić polowania komercyjne również na terenie objętym ochroną.

„Niech żyją!” pisze o krwawym bilansie ośrodka: „W samym OHZ Nowe Ramuki w 2017 roku myśliwi zabili 495 jeleni, 268 saren, 670 dzików, 283 lisy, 29 jenotów, 7 borsuków, 9 kun leśnych, 3 tchórze i 2 dzikie kaczki. Przychód ze sprzedaży ciał zwierzyny płowej wyniósł 506 330 zł, z czego rolnikom w formie odszkodowań wypłacono jedynie 162 290 zł. Informacja o dochodzie z polowań komercyjnych OHZ Nowe Ramuki nie jest podawana do publicznej wiadomości”.

Film z polowania (uwaga, drastyczne) można obejrzeć tutaj.

Takich ośrodków jest w Polsce około 250 – najczęściej zlokalizowane są na cennych przyrodniczo terenach m.in. Puszczy Białowieskiej. Jaki jest ich modus operandi – wyjaśniają Warszawiacy Przeciw Myśliwym:

„W ośrodkach hodowli zwierzyny nie ma miejsca na sentymenty. Leśnik nie zajmuje się tu opieką nad lasem i jego mieszkańcami. Nie pomaga rannym zwierzętom, nie odkarmia butelką osieroconych młodych, nie dba o ich bezpieczeństwo. W ośrodkach hodowli zwierzyny leśnik wwozi w łowiska tony buraków i kukurydzy, aby zwierząt było za dużo. Zwabia je na nęciska pod ambony, prowadzi hodowlę dla bogatych myśliwych. Organizuje polowania – zatrudnia naganiaczy, każe wypłaszać zwierzęta z ich ostoi, zawozi myśliwych pod ambonę, patrzy jak zabijają. Pilnuje jak zwożą martwe ciała, ściągają z przyczepy, rzucają na ziemię i wpychają świerkowe gałązki w pyski. Nabija kiełbasę na kijek i polewa wódkę. Wydaje spreparowane trofeum i liczy pieniądze”.

Natomiast według informacji „Rzeczpospolitej”, na organizacji polowań komercyjnych, nazywanych dewizowymi, Lasy Państwowe zarobiły w ubiegłym roku 61,7 mln zł; zaś „według PZŁ sam związek zanotował w ubiegłym roku jedynie 12,9 mln zł „przychodów netto” ze sprzedaży tusz zwierzyny, sprzedaży polowań komercyjnych oraz sprzedaży żywej zwierzyny kołom łowieckim. Koła łowieckie podlegające pod Polski Związek Łowiecki zarobiły w 2016 roku 72,5 mln zł”.
Cennik polowań i trofeów w regionalnych dyrekcjach Lasów Państwowych na przykładzie Biura Turystyki „Roztocze”: polowanie zbiorowe dla 20 osób kosztuje 5,2 tys. zł od myśliwego (dziki, zwierzyna płowa) i 2,4 tys. (zające, bażanty). Za możliwość postrzelania do jelenia zapłacimy 1000 zł, do sarny – 300, do łani – 250, do dzika – 120 zł

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. -Polska demonów zrodziła wielu ! -Ten Smutny Kraj rodzi tak wielu psychopatów i nikczemników -dlatego ROSJANIE na razie tutaj krzywdy nikomu nie zrobili -bo tu się rodzą Międzynarodowi Psychopaci Światowi Psychopaci jak ZBIGNIEW BRZEZIŃSKI -no i ” tylko ” psychopaci tacy krajowi !

  2. I dzięki temu – są pieniążki na dożywianie zwierzyny (bo przecież wycinki w lasach tez prowadzić nie wolno – jak twierdzą ekolodzy).
    Może ekoświry się opamiętają?
    Chyba dopiero wówczas gdy oś wylezie przed limuzynę przewodniczącego tego zbiegowiska i ,,załatwi mu” wózek inwalidzki – przynajmniej kilku pójdzie śladem rozumu…

    Ograniczono populację drapieżników, prowadzi się dożywianie, hodowlę w celu uzupełnienia pogłowia (zające, bażanty, kuropatwy), bez polowań głodna zwierzyna zacznie masowo pętać się po drogach i polach – zamiast przebywać spokojnie w resztkach dawnych puszcz.
    I jeszcze jedna uwaga gęstość zaludnienia w Polsce stawia nas na 17 miejscu pod tym względem. 122 os/km kw. To również wskazuje na trudność w powiększaniu obszarów leśnych czego oszołomstwo ekologiczne głośno się domaga, przeginając dokładnie w drugą stronę…

    1. -Jesteście kim jesteście -dlatego krzywda wam się nie dzieje -kiedy czasami Bogowie albo GENERAŁOWIE BOGINI ZIEMI -ONI już w końcu nie wytrzymują -i czasami to was ktoś z Zewnątrz w końcu zabija !!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Smutna groteska się pogłębia – Piotrowicz i Pawłowicz coraz bliżej Trybunału Konstytucyjnego

Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz, dwoje…