Dotychczasowy premier Aleksandar Vučić wygrał wybory prezydenckie już w pierwszej turze, zdobywając 55,1 procent głosów. W Belgradzie mówi się, że „doba Vučicia” nigdy się nie skończy.

www.facebook.com/Aleksandr Vucic

Vučić zastąpił Tomislava Nikolicia, pochodzącego z tej samej Serbskiej Partii Postępowej (SNS). Obaj zaczynali karierę polityczną jeszcze za czasów Jugosławii, obaj w nacjonalistycznym, radykalnie prawicowym obozie Serbskiej Partii Radykalnej. Vučić był ministrem informacji za czasów prezydentury Slobodana Miloševicia w ostatniej Federalnej Republice Jugosławii.

Teraz jednak stanowczo odcina się od nacjonalistów. Jako premier zapowiadał, że wprowadzi Serbię do Unii Europejskiej i swoją wizję realizuje konsekwentnie. Za jego rządów wykryto kilka korupcyjnych afer sięgających wierchuszki politycznej. Vučić robi wszystko, aby zdobyć przychylność europejskich przywódców. Mówi się, że jest pupilem Władimira Putina, jednak dobre stosunki utrzymuje również z Berlinem – przed wyborami kanclerz Merkel zaprosiła go na kolację. Po wygranej Vučić podziękował obojgu. Przeciwnicy wieszczą powrót pełzającej dyktatury w Belgradzie. W państwowej komisji wyborczej członkowie ekipy Vučicia mieli 12 z 17 miejsc.

Opozycja ma mu – słusznie – sporo do zarzucenia: obniżenie emerytur i płac w budżetówce, „udawaną” walkę z korupcją (kwitnie np. kupowanie dyplomów na uczelniach), niespełnione obietnice podwyżek płac, a przede wszystkim ustępstwa w sprawie „niepodległego” Kosowa – tych Serbowie nie mogą mu wybaczyć. Mimo to poparcie dla Vučicia magicznie rośnie – na Bałkanach wierzy się w zbawczą siłę Unii. A tą kartą Vučić gra skutecznie. Nie może też całkowicie oderwać się od Moskwy i pozwolić sobie na utratę historycznego sojusznika. Trzeba mu oddać, że rzeczywiście rozważa różne rozwojowe scenariusze dla Serbii. Dlatego ostatecznie przekonuje nawet nieprzekonanych.

– Dla nas to bardzo ważny dzień, wskazujący, w którym kierunku powinna zmierzać Serbia. Wybory pokazały, że większość Serbów sprzyja kontynuacji europejskiej polityki przy jednoczesnym zachowaniu bliskich relacji z Rosją i Chinami” – powiedział nowy prezydent po ogłoszeniu wyników.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Zarząd LOT chce uznania strajku z 2018 r. za nielegalny. Zarzuca związkom „niezgodny z prawem nacisk ekonomiczny”

Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT zgłosił do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną w sprawi…