Sędzia Wojciech Łączewski zrzekł się wczoraj urzędu – informuje „Wyborcza”. Wcześniej był obiektem brutalnych ataków i prawdopodobnie również nielegalnej inwigilacji ze strony aparatu władzy. Nie zamierza jednak odpuścić. Złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ludzi Zbigniewa Ziobrę i jego ludzi.

Łączewski w 2015 skazał na dwa lata więzienia byłego koordynatora służb specjalnych w rządzie PiS Mariusza Kamińskiego. Andrzej Duda ułaskawił jednak skazańca, umożliwiając mu powrót do ministerialnych urzędów. Obecnie Kamiński jest szefem resortu spraw wewnętrznych i administracji. Życie sędziego Łączewskiego za czasów „dobrej zmiany” zamieniło się w koszmar.  Nieznani sprawcy odkręcają koła w jego samochodzie, strzelają do szyby pojazdu z wiatrówki, a pretekstem do wszczęcia przeciwko niemu sprawy dyscyplinarnej stały się niewiadomego pochodzenia skriny z Twittera, na których sędzia miał rzekomo rozmawiać z Tomaszem Lisem o nowej strategii walki z PiS. Łączewski twierdzi, że materiał jest falsyfikatem, a jego wersję potwierdził biegły informatyk.Łączewski był również jednym z celów grupy „KastaWatch” zrzeszającej pisowskich pracowników aparatu sprawiedliwości, której celem była dyskredytacja sędziów sprzeciwiających się uzależnieniu sądów od polityków partii rządzącej za pomocą donosów, fake newsów i kampanii oczerniających. Sędzia uważa, że przeciwko środowisku sędziowskiemu była prowadzona wojna hybrydowa.Wczoraj Wojciech Łączewski zrezygnował z urzędu sędziego. Powody swojej decyzji wyłożył w odezwie, wskazując, że Krajowa Rada Sądownictwa stała się „ciałem karykaturalnym, które nie dba o niezawisłość sędziów i niezależność sądów”.

„Warunki służby sędziowskiej stale się pogarszają, doświadczeni urzędnicy sądowi odchodzą z pracy, a cierpią na tym obywatele, których sprawy nie mogą być rozpoznane bez nieuzasadnionej zwłoki. Chcąc pozostać wiernym rocie przysięgi złożonej w obecności Prezydenta RP, muszę wyrazić swój sprzeciw wobec niszczenia wymiaru sprawiedliwości w imię partyjnego interesu” – napisał Łączewski.

To jednak nie koniec walki.  Łączewski powiadomił Prokuraturę Okręgową w Warszawie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, głównych rzeczników dyscyplinarnych sędziów, Wojciecha Biedronia z portalu wPolityce.pl i administratorów hejterskiego konta KastaWatch na Twitterze. Zarzuty są poważne: stalking, zniesławienie, publiczne znieważenie, ujawnienie informacji z postępowań objętych tajemnicą (ze śledztw i postępowań dyscyplinarnych) oraz informacji niejawnych.

– Składając zawiadomienie, chciałbym doprowadzić do sytuacji, w której sędziowie pomawiani o haniebne postępowanie – przecieki i inspirowanie dyskredytujących kampanii medialnych – będą mogli oczyścić się z tego rodzaju zarzutów – tłumaczy Łączewski.

paypal
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Smutna groteska się pogłębia – Piotrowicz i Pawłowicz coraz bliżej Trybunału Konstytucyjnego

Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz, dwoje…