Żołnierz zjada dziecko

Gdy dziennikarze głównego nurtu wzywają do popełniania masowych mordów nie można już zrobić zbyt wiele; trzeba jakoś to obłąkanie przetrwać i mu się nie poddać. Osobom przytomnym, które chcą oprzeć się nazistowskiej histerii i apelom o holocaust muzułmanów oraz niewiernych „Zachodowi”, niniejszym polecamy garść ważnych informacji. Przekażcie znajomym.

Gigantyczne tryby propagandy, doskonale naoliwione, obracają się bardzo systematycznie, bez najmniejszych przeszkód. „Zachód” grzmi wciąż o islamskim terroryzmie, o zderzeniu cywilizacji, o wojnie, uciętych głowach, eksplozjach, zabójstwach, podpaleniach i całym tym piekle, którego sprawstwo – otwarcie lub poprzez umiejętne żonglowanie tzw. wątpliwościami – przypisuje się muzułmanom. Czy na świecie istnieją terroryści, którzy posługują się islamskim fanatyzmem jako swoją ideologiczną bazą? Bez wątpienia. Tak samo jak istnieją terroryści, którzy profilują się jako chrześcijanie. Są na świecie nawet buddyjscy terroryści. Od blisko 15 lat jednak, od czasu zamachów w Nowym Jorku, cały ciężar oskarżeń i propagandy skierowany jest przeciwko muzułmanom. Na dodatek wytwarza się jakąś obłędną atmosferę ustawicznego zagrożenia. Muzułmańscy terroryści czyhają na ciebie za każdym rogiem z dynamitem, niczym kadrowi sukcesorzy WSI na Sumlińskiego i Brauna z bagnetem – takie wrażenie wtłacza się poprzez główny medialny nurt.

Oto kilka faktów, które posłużą do obalenia tych kłamstw.

Kłamstwo nr 1 – „Świat nigdy nie widział takiej fali terroryzmu! Oni nas wszystkich zabiją! Trzeba podjąć nadzwyczajne środki!”.

To islamofobiczna bzdura. Z jakiegoś powodu udało się ludziom zaszczepić propagandowy nonsens, z którego wynika, że terroryzm, który posługuje się muzułmańską symboliką, jest najbardziej niebezpieczny i zbiera najkrwawsze żniwo w historii. Nic bardziej mylnego. Wystarczy sięgnąć do opracowań statystycznych dostępnych choćby na Wikipedii albo na portalu Data Graver. „Global Terrorism Database (1970-2014)” to dokument, który zawiera m.in. ilościową kompilację porównawczą, rok po roku, śmiertelnych ofiar ataków terrorystycznych. Ostatnie 15 lat były najmniej obfitujące w akty terroru od 1970 roku. Liczba zabitych przekracza 50 osób rocznie w roku bieżącym, w 2011, w 2005 i 2004. W tym ostatnim terroryści odebrali życie blisko 200 osobom. Tymczasem w latach 1972-92, co roku trupem kładziono w zamachach terrorystycznych ponad 150 osób. Drobne odstępstwo od reguły stanowiły lata 1989 i 1991. Wówczas zginęło, bagatela, po ok. 130 osób. Za to w latach 1973, 1975, 1978 i 1985 ofiar było ponad 250. Zaś w latach 1972, 1974, 1980 i 1988 terroryści zabili ponad 500 ludzi, a w 1976 – blisko 350.

Wykres obrazujący liczbę ataków terrorystycznych wg Global Terrorist Database.
Wykres obrazujący liczbę ataków terrorystycznych wg Global Terrorism Database.

Naturalnie, nie oznacza to, że żal, empatia czy współczucie nie należą się dziś paryżanom czy bejrutczykom. Zarówno ostatnie wydarzenia we Francji, jak i poprzedzające je zamachy na Libańczyków i Rosjan na Bliskim Wschodzie zasługują na najwyższy stopień moralnego potępienia. Ale przytoczone wyżej fakty pokazują dobitnie, że terroryści wymachujący sztandarem islamu są propagandowo demonizowani, a uleganie tym nasadzanym przez media kliszom sprzyja ugruntowywaniu postaw islamofobskich.

Kłamstwo nr 2 – „Prawie wszyscy muzułmanie to terroryści! Wszyscy należą do Państwa Islamskiego”.

Nic podobnego. Na świecie żyje obecnie około 1,6 mld muzułmanów. Tzw. Państwo Islamskie, siatka terrorystyczna, którą uznaje się za najbogatszą i najbardziej skuteczną organizację kryminalną o takim profilu na świecie, to, według różnych danych, od 7 do 15 tys. żołnierzy. Nawet jeżeli, dla wygody liczenia, dorzucić jeszcze tysiąc, to statystycznie biorąc do ISIS należy jeden na 106 tys. muzułmanów. Terroryści z Państwa Islamskiego to jakiś promil całej populacji. Zważywszy na ustawiczne akcje #NotInMyName organizowane w krajach o dominującej tradycji muzułmańskiej i radykalnie odcinających się od ISIS praktycznie wszystkich islamskich duchownych – zarówno globalnie jak i w poszczególnych państwach – twierdzenie o masowym poparciu muzułmanów dla ISIS jest po prostu fałszem.

Kłamstwo nr 3 – „Muzułmanie dążą do wprowadzenia szariatu, biją swoje kobiety, gwałcą dzieci…”.

Tylko niektórzy. Ludność żyjąca w kulturze muzułmańskiej, podobnie jak ta z obszaru chrześcijańskiego, laicyzuje się. W Libanie, uważnym za wylęgarnię „islamskiego terroryzmu”, tylko 38 proc. populacji muzułmańskiej skłonnych jest wierzyć, iż ma to cokolwiek wspólnego ze „Słowem Bożym”. Spośród tych niecałych 40 proc. tylko 1/3 twierdzi, że powinno ono być włączone do obowiązującego systemu prawnego. Mało tego, znakomita większość tych, którzy skłonni są wprowadzać szariat twierdzi, że jego zasięg powinien być ograniczony wyłącznie do wyznawców islamu. W Libanie jedynie niecałe 3 proc. całej populacji popiera wprowadzenie szariatu włącznie ze wszystkimi jego brutalnymi aspektami. Zwróćmy też uwagę na to, że rozwiązania takie jak kamienowanie są również propozycjami politycznymi wysuwanymi przez integrystów chrześcijańskich. Np. za takim postępowaniem w osobami nieheteroseksualnymi optuje oficjalnie Scott Esk, ważny amerykański polityk Tea Party. Donald Trump zmierza w podobnym kierunku i niedługo również takiej koncepcji przyklaśnie. Póki co twierdzi, iż należy „poważnie rozważyć” zamykanie meczetów w USA. Dajmy mu jeszcze trochę czasu. Lepiej nie pytać, jaki rodzaj egzekucji dla homoseksualistów przewidują Paweł Kukiz lub Grzegorz Braun. A uczestnicy tzw. Marszu Niepodległości?

Jeżeli chodzi o przemoc wobec kobiet, to warto dostrzec to zjawisko w szerszym, globalnym i ideologicznym aspekcie. Patriarchat to brutalny schemat  niezależnie od religijnego elementu, który mu towarzyszy. W Polsce przemocy doświadczyła co trzecia kobieta, w USA co czwarta. Gdy więc znów wasz wuj lub kolega z pracy rozpocznie tego typu lament, poprosicie go, by najpierw wyjął belkę ze swego oka, zanim weźmie się wydłubywanie źdźbła z cudzego. Muzułmanie nie są lepsi ani gorsi. Nie żyją w jakiejś próżni, są osadzeni w tym samym barbarzyńskim, klasowym systemie, którego ostateczne zniszczenie przyniesie wolność i im, i nam. Także od religijno-kulturowej opresji.

W kwestii wykorzystywania dzieci niepodzielnym rekordzistą pozostaje jednak kościół katolicki. W tej materii nie ma sobie równych. Poza tym zgodnie z raportem UNICEF-u „State of the World’s Children” opublikowanym w sierpniu, żaden z bliskowschodnich krajów nie figuruje w pierwszej dwudziestce państw z najwyższym odsetkiem małżeństw zawieranych z dziećmi.

Wniosek ogólny

Państwa muzułmańskie, zwłaszcza rządzone przez fundamentalistyczne koterie, z pewnością nie są oazą liberalnych wartości i nie można stawiać ich jako przykład czy bronić tamtejszego status quo. Nie wolno jednak ulegać indoktrynacji, którą na co dzień proponują nam polskie media i politycy oraz funkcjonariusze propagandowi nowej polskiej doktryny narodowej. Na wyzwolenie z okowów fundamentalizmu zasługują nie tylko Iranie czy Arabii Saudyjskiej, ale także w Polsce, Missisipi czy Arkansas. A poza tym świat stał się okropnym miejscem, ale to co opowiadają Wam o „powszechnym zagrożeniu terroryzmem” to bajeczki dla naiwnych.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Na początku chciałem zaznaczyć, że obca mi jest islamofobia, byłem np w Afganistanie i mam wspaniałe wspomnienia z tego kraju, ludzie byli dla nas bardzo życzliwi. Osobiście kibicuję szyitom (z powodu ich większej tolerancji i liczniejszych szkół sufich). Ale nie do końca się z tym artykułem zgadzam. Nie wiem skąd autor czerpie dane, ale wg autora książki „Kalifat Terroru” na początku października 2014 roku armia IS liczyła około 50 tysięcy żołnierzy, a liczba ochotników wciąż wzrastała. Druga sprawa: tabela przedstawia liczbę zamachów w Europie, a tymczasem większość z nich ma miejsce na Bliskim Wschodzie i tam liczby idą w tysiące. Trzecia sprawa: oczywiście, że większość muzułmanów jest pokojowa nastawiona, trudno, żeby spośród 1.5 miliarda ludzi większość miała krwiożercze zapędy. Ale gdyby zapytać Niemców w 1933 roku czy chcą podbić cały świat i zamordować 6 milionów Żydów, to pewnie 80% lub więcej byłoby takiej wizji przeciwna. Ludźmi łatwo można manipulować, jeśli się wie jak. Kolejna sprawa: laicyzacja muzułmanów. Otóż tak się jakoś dziwnie składa, że wszystkie te „kolorowe rewolucje” wybuchają przede wszystkim tam, gdzie stopień laicyzacji jest wysoki i jest większa tolerancja religijna(np Syria). Jakoś nie słyszymy o żadnej rewolucji w Arabii Saudyjskiej, Katarze, ZEA i innych krajach gdzie rządzą – lub mają wielkie wpływy – salafici lub wahhabici. Dokładnie te same kraje budują w Europie największą liczbę meczetów, zakładają szkoły i chętnie przyjmują też do szkół koranicznych studentów na terenie własnych państw (zwłaszcza Saudowie). To wszystko wg mnie jest bardzo niepokojące i trzeba o tym mówić, a nie odkręcać kota ogonem.
    Pozdrawiam

  2. Kłamstwem jest też pisanie w tytule „nazi-propaganda”. Większość ludzi, którzy tak myślą i głoszą takie poglądy, to nie są żadni naziści. Oni boją się terrorystów ISIL, że pojawią się w Polsce i wybuchną w tłumie, co zresztą nie jest niemożliwe, bo Polska w ogóle nie jest przygotowana na akty terroru.

  3. Jeżeli już chcecie obalać kłamstwa, nie twórzcie równocześnie nowych. Kto zna angielski widzi, że wykres nie przedstawia liczby ataków terrorystycznych, tylko liczbę ofiar ataków terrorystycznych. A to nie to samo, co nie znaczy, że wpływa to na meritum sprawy, bo liczba ofiar spadła, choć teraz rośnie.

  4. Benedek – argument w stylu spaceru / przeprowadzki do kraju z dominującym islamem już dawno stracił siłę rażenia. Głównie dlatego, że w większości tych państw trwa wojna. Samotna wycieczka dla Polki po Niemczech hitlerowskich też nie byłaby najzdrowsza, na szczęście raczej niemożliwa. Natomiast spekulacje, że niby katolicy traktują swoja doktrynę z przymrużeniem oka (ale od innych wyłudzają na nią realne pieniądze), a muzułmanie swoją, jak drogowskaz, to nadużycie, bo realnie nikt niczyich przekonań sprawdzić nie jest w stanie. Czyli posługujemy się stereotypami, bo lubimy dobrze myśleć o sobie.
    No właśnie, a ja, jako osoba spoza subkultury rzymskokatolickiej, mam prawo oceniać równie źle obie doktryny i drażni mnie sposób w jaki Polacy się dowartościowują – poprzez deprecjonowanie innych. Widocznie nasze społeczeństwo ma głębsze kompleksy, niż mi się zdawało.

  5. redaktorze stanisławski, szczerze gratuluję wyważonego i (jak na standardy strajk.eu) obiektywnego artykułu!
    proszę o więcej w tym tonie.
    i proszę się nie przejmować idiotami, którzy tu wrzucają komentarze, ze promuje pan islam czy islamizm (dla nich to i tak wszystko jedno jaka nazwa).

  6. Judaizm został „utemperowany” przez kościół rzymskokatolicki, a ten drugi z kolei przez protestantyzm. Islam powstał kilkaset lat później i teraz ma właśnie swoją wersję reformacji. Przecież to jest wojna sunnitów z szyitami, a Zachód niepotrzebnie się tak dołożył ze swoimi interesami surowcowymi. Sami by się wyrżnęli, potem reszta by się dogadała i mielibyśmy spokojnych sąsiadów.
    Jeśli chodzi o kastrację (zapewne obrzezanie dziewcząt), to nie jest islam, tylko pozostałość lokalnych tradycji, głównie afrykańskich. W Iranie, czy AS takich obyczajów nie ma. Prawa obywatelskie posiadamy w Polsce od 1918r dopiero, a w innych krajach europejskich krócej. Powszechne gwałty na kobietach w czasie wojen są nadal normą (Odessa). Zresztą nadal jesteśmy obywatelami drugiej kategorii – do obsługi i rozrodu.
    Teraz jest w dobrym tonie wyszukiwać i przypisywać islamowi wszystkie negatywne cechy. W tym antysemityzm, chociaż kościoły chrześcijańskie są w tym zdecydowanie lepsze.
    To, że ich zbrodnie nagłaśnia się w świecie, a nasze przemilcza, nie znaczy, że tak wygląda prawda. To jest jeden i ten sam … , ale my – Europejczycy jesteśmy bardziej zakłamani.

    1. Tu nie chodzi o dobry ton ale o fakty. Zapraszam do udania się w samotną wycieczkę po europie zachodniej, wschodniej i którymś z krajów islamskich. To powinno wystarczyć aby docenić to co mamy – nie twierdze że jest dobrze ale tam jest dużo, dużo gorzej. Jasno widać że każde z nas ma w tej kwestii inne zdanie – doktryny można oceniać różnie ale jest jeszcze kwestia jak istotne są one dla społeczeństwa. Nasze uważane za katobeton deklaruje że w większości jest wierzące niepraktykujące i swoją doktrynę traktuje z przymrużeniem oka wybierając sobie to co w danej chwili pasuje i akurat jest wygodne(otwarcie piętnując mowę nienawiści). Muzułmanie traktują swoją jak mapę drogową obowiązującą w każdej dziedzinie życia społecznego, pozostawiającą bardzo mało miejsca na interpretacje własne. Islam jest w tych krajach nierozłączną częścią prawa. Utemperowanie o którym mówię tyczy się całej otoczki religii w naszych społeczeństwach i marginalizacji jej roli do aspektu duchowego/psychologicznego. Jasne że próbuje ona poszczekiwać i wyrywać się z tych ram ale jednak są one narzucone i obowiązują.

  7. Zdumienie, że papizm jest opresyjny? Wystarczy ową doktrynę poznać – przeczytać wypociny tzw. świętych i myslicieli, np. Św. Tomasza. I nie są to „grzechy przeszłości”, bo nikt nigdy nie odrzucił tych twierdzeń. Po prostu nie można ich otwarcie głosić, bo dziś nazwane mogłyby być mową nienawiści. Poparcie dla przemocy, w tym seksualnej (również wobec dzieci) – nie, nie jest otwarcie formułowane, ale chciałabym zobaczyć JEDEN choćby tekst kościelnego decydenta zdecydowanie potępiającego gwałt. Przeciwnie – jest nakłanianie zgwałconych do rodzenia dzieci, czyli uznanie, ze jest to naturalna forma zapłodnienia. Islam nigdy nie uznał, że życie i zdrowie matki jest mniej ważne od życia embriona, czy zarodka i nie zakazuje kobietom prawa do kontrolowania własnej płodności (antykoncepcja). Papizm nie ma oporów, nawet współcześnie.
    Szowinizm płciowy, etniczny i religijny jest wpisany w samą strukturę papizmu, lecz jego funkcjonowanie w otoczeniu nowoczesnej cywilizacji blokuje często siłę rażenia. Jednak w statystykach i wprost po zachowaniach widać, czym jest ta ideologia.
    I jeszcze jedno – krytyka papizmu nie stanowi gloryfikacji islamu. Obie wywodzą się z równie okrutnej ideologii – judaizmu. I wszystkie te religie plemienne – feudalne, patriarchalne, rasistowskie powinny odejść do historii.

    1. Zgoda, ale te wszystkie inne religie plemienno-feudalne zostały utemperowane. Islam to głębokie średniowiecze za temperowanie którego nikt się jeszcze nie zabrał i jak można mówić że szowinizm jest bardziej opresyjny wobec kobiet niż prymitywna kastracja, ograniczanie podstawowych praw i traktowanie ich jak obywateli drugiej albo nawet trzeciej kategorii. Zdumiony jestem tylko nieumiejętnością oceny na skali opresyjności.

  8. Jesteście fantastycznym LEWICOWYM – a więc popierającym, zapewne, laicyzację – portalem, który nachalnie promuje super fundamentalistyczną religię i totalitarną ideologię o nazwie islam. Iście barokowe popapranie.

  9. No i oczywiście polscy mężczyźni wyznania rzymskokatolickiego się obrazili, jakie typowe. Przecież od lat opowiadają o swojej rzekomej galanterii, aż sami w nią uwierzyli. Tak jak w swoją odwagę oraz łagodność. A prawda jest taka, że doktryna rzymskokatolicka jest zdecydowanie bardziej opresyjna wobec kobiet, niż islam. Dlaczego jest lepiej, niż kilkaset lat temu? Bo tej instytucji podcięto skrzydełka – Reformacja, Napoleon, Garibaldi, postępująca laicyzacja. Ale i tak wydała największych zbrodniarzy na świecie – Hitler, Mussolini, ustasze chorwaccy, Franco, południowoamerykańscy dyktatorzy, oprawcy z Tajlandii, zbrodniarze Hutu itd. Islamiści to przy nich cieniasy.

    1. „A prawda jest taka, że doktryna rzymskokatolicka jest zdecydowanie bardziej opresyjna wobec kobiet, niż islam.” – czyja to „prawda” i jakimi faktami jest poparta? Zaznaczam że interesuje mnie stan na dziś a nie grzechy przeszłości.

  10. „Muzułmanie dążą do wprowadzenia szariatu, biją swoje kobiety, gwałcą dzieci…”. Tylko niektórzy. – to jak jak bronić kleru mówiąc że tylko niektórzy księża to pedofile. Bajeczki dla naiwnych opowiada lewica wybielająca na każdym kroku islam. Wyznawcy potrafią być różni i nie brakuje takich cechujących się zdrowym rozsądkiem. Jednak islam jako religia jest czymś niesamowicie niebezpiecznym, prymitywnym, ogłupiającym i legitymującym zbrodnie.

    1. Jak każda religia, której wyznawcy uważają, że sam fakt „przynależenia” zwalnia ich od myślenia i bycia człowiekiem. (A człowiek to całkiem prosta istota. Do szczęścia, dobra i prawdy dąży stosując jedną-jedyną zasadę, w dodatku znaną wszędzie na świecie. Zasada ta brzmi: „Nie rób drugiemu co tobie niemiłe.”)

  11. Islam jest obecnie jedyną religią, gdzie karze się śmiercią za apostazję, to jest fakt.

    Poza tym, dwa lata temu trwała dyskusja o zakazie uboju rytualnego, ciekawi mnie jakie stanowisko zajmowali dzisiejsi lewicowi entuzjaści uchodźców. Czy ubój rytualny w islamie jest OK?
    Filmiki z Kurban Bajram widzieli?
    https://www.youtube.com/watch?v=C_kY5TP-T5M

    1. Kurban Bajran to bardzo ładna tradycja, 1/3 mięsa dla krewnych, 1/3 dla potrzebujących. A Manio mięsko jada? Bo skoro jada, to przyczynia się do śmierci i cierpienia wielu, oj, wielu zwierząt w roku. A szkoda.
      Ubój rytualny wykonywany w ten tradycyjny sposób jest o niebo bardziej humanitarny niż to, co się dzieje w rzeźniach przemysłowych, to, jak przygotowuje się krówkę czy świnkę na hamburgera i parówki i to, jak przygotowuje się kurczaki. Sądząc po tym, co Manio wypisuje, nie śledził zbyt precyzyjnie argumentów w dyskusji o uboju rytualnym w Polsce, choć o nim wspomina. (I nawet pewnie nie wie – tak z nieco innej beczki – że na przykład naczelny rabin Polski jest wegetarianinem od trzydziestu lat.)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Francja, lewica i multikulturalizm. Próba Mélenchona

Czyn 25-latka z siekierą, który pomylił adresy, ale i tak ciężko ranił dwójkę dziennikarzy…