Site icon Portal informacyjny STRAJK

SLD wybrał liberalizm. Wystartuje razem z Platformą, na listach m.in. Miller i Belka

SLD wybrało liberalizmfot. wikimedia commons

Nie z lewicą, a z prawicą w sojuszu wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego partia Włodzimierza Czarzastego. Mimo wysiłków garstki rozsądnych osób, które próbowały przeciwstawić się samobójczym tendencjom, Sojusz Lewicy Demokratycznej powtórzył ruch Barbary Nowackiej z jesieni ubiegłego roku.

Decyzja została podjęta w toku demokratycznego głosowania na konwencji statutowej Sojuszu. Mediom zakomunikował ją przewodniczący partii. – Trzy osoby były przeciwne, pozostałe były za – powiedział Włodzimierz Czarzasty, zaznaczając, że duży wpływ na decyzję miał apel byłych premierów, którzy zwrócili się z żądaniem, aby w wyborach do PE sformować koalicje „sił demokratycznych”.

Tych, którzy glosowali „za” było znacznie więcej niż tych, którzy mieli odwagę się sprzeciwić. Partia podała, że 112 delegatów zagłosowało za sojuszem z liberałami, 6 wstrzymało się, a 3 było na „nie”.

Czarzasty dał również do zrozumienia, że do liberałów i konserwatystów jego partia czuje bliskość. – Od dziś podejmujemy bardzo konkretne rozmowy z innymi partiami, które mają bardzo podobną wizję. Myślimy o takich partiach jak PSL, PO, Nowoczesna, Partia Zieloni – powiedział szef SLD, po raz kolejny wyrażając naiwną nadzieję, że do KE dołączy również Partia Razem – Ale chcielibyśmy by równolegle do tej koalicji weszły wszystkie partie i struktury lewicowe, które uznają nasz punkt myślenia – stwierdził Czarzasty.

Jedną z trzech dzielnych osób, które sprzeciwiły się wepchnięciu lewicowej partii w ramiona liberałów rzeczniczka Anna-Maria Żukowska. „Spodziewałam się takiej decyzji i wiedziałam, że moje stanowisko, zwłaszcza po ostatnich sondażach i polityce Wiosny o niewchodzeniu w żadną lewicową koalicję, będzie odosobnione” – napisała na Facebooku, dodając, że będzie bronić zbiorowej decyzji swojej formacji i czas pokaże czy była ona słuszna.

Zdaniem Żukowskiej SLD w ramach Koalicji Europejskiej nie jest z góry skazane na klęskę. „Przed nami wyzwanie wynegocjowania jak najbardziej propracowniczych punktów programu wyborczego do PE. Trzeba będzie walczyć o to pazurami, wiem. Ale Włodek Czarzasty to jest facet, który jest jedynym znanym mi politykiem – i nie mówię tego z oczywistych sympatii partyjnych – który jest w stanie stawiać i egzekwować warunki wobec Grzegorza Schetyny. Bo jest wprost niereformowalnym ? człowiekiem czynu, a nie gadaniny” – napisała rzecznika Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Kandydatami Sojuszu na listach Koalicji Europejskiej, będą od dawna nieczynni skompromitowani politycy kojarzeni z antyspołecznymi wypowiedziami i reformami. Mowa tu m.in. o Włodzimierzu Cimoszewiczu, od lat chwalącemu działania Platformy Obywatelskiej, który jako premier podczas wielkiej powodzi w 1997 roku zalecał ofiarom kataklizmu wykupienie ubezpieczenia, a także jawni zwolennicy liberalizmu gospodarczego – Leszek Miller i Marek Belka.

Ponadto w skład Koalicji Europejskiej wejdą jeszcze liberałowie z Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, chadecy z PSL Ostatecznej decyzji nie podjęli jeszcze Zieloni. Idea KE została wykuta przez były establishment polityczny III RP – Kazimierza Marcinkiewicza, Hannę Suchocką i Adama Daniela Rotfelda, Jerzego Buzka, Ewę Kopacz, Radosława Sikorskiego i Grzegorza Schetynę.

SLD podał również swój plan na kampanię. „Podczas obrad przyjęto również minimum programowe na wybory europejskie: kontynuowanie integracji w ramach Unii Europejskiej; rozpoczęcie procesu przyjmowania euro, o ile będzie się to wiązało ze wzrostem płac Polek i Polaków, a co będzie możliwe wraz ze wprowadzeniem europejskiej płacy minimalnej; dołączenie do unii bankowej oraz budowa europejskiej armii” – czytamy w komunikacie na FB partii.

Czarzasty zapewnił, że wierzy w różnorodność i jest przekonany, że jego partia nie zostanie pożarta przez liberałów. – Odrzucam dyskusję, iż Sojusz utraci swoją tożsamość. Polska nie zagubiła tożsamości w Unii Europejskiej, SLD nie straci jej w żadnej koalicji – powiedział przewodniczący SLD.

Co na to wyborcy Sojuszu? Pierwsze komentarze nie wyrażają szczególnego entuzjazmu. 'Mamy już jasność. SLD zdradziło wyborców takich jak ja, którzy oczekują jednoznacznie lewicowej listy. Dlatego z czystym sumieniem zagłosuję na Wiosnę, choć kibicuję też koalicji Razem i Unii Pracy. Nie przekonają mnie żadne argumenty w stylu: trzeba się kierować pragmatycznym myśleniem itd. Jakbym chciała konserwatywnych europosłów z frakcji Orbana to mogłabym zagłosować na koalicję z PO, ale nie chcę” – napisała jedna z byłych wyborczyń SLD na grupie zwolenników tej partii.

Exit mobile version