Kolejny strajk pracowników służby zdrowia w Europie. Po Wielkiej Brytanii i Grecji tym razem protestować będą lekarze ze Słowenii. Domagają się poprawy warunków pracy i wyższych wynagrodzeń.

Szpital w Lublanie / wikipedia commons
Szpital w Lublanie / wikipedia commons

Związek zawodowy skupiający słoweńskich medyków podkreśla, że zrobi wszystko, aby protest nie odbił się negatywnie na jakości świadczonych usług. Wiadomo jednak, że lekarze będą w najbliższym czasie pracować krócej. W pierwszym okresie zamierzają ściśle przestrzegać 40-godzinnego tygodnia pracy i odmawiać brania godzin nadliczbowych. Takie posunięcie poskutkuje kolejkami pod gabinetami zabiegowymi, co ma być formą nacisku na ministerstwo.

Zachowawcza forma protestu przewidziana jest na dwa tygodnie. W przypadku gdy strona rządowa nie spełni postulatów, lekarze zamierzają zaostrzyć strajk – zapowiedzieli, że będą się zajmować tylko nagłymi przypadkami, a także najciężej chorymi, kobietami w ciąży i dziećmi.

Organizacja reprezentująca lekarzy FIDES zdecydowała się na strajk, gdyż trwające od roku rozmowy z rządem w sprawie układu zbiorowego nie przyniosły rezultatów. Pewne zbliżenie stanowisk odnotowano w kwestii poprawy warunków pracy, natomiast strony są daleko od konsensusu w sprawie podwyżek płac. Lekarze domagają się, by ich zarobki stopniowo rosły, osiągając docelowo trzykrotność średniej płacy w Słowenii. Obecnie jest to dwukrotność – ok. 3100 euro brutto.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kobiety znowu wyszły na ulice. Na Manifach domagały się pełni praw i wyższych płac

Międzynarodowy Dzień Kobiet dopiero 8 marca, ale przez niektóre miasta Polski już przeszły…