Share Button

Apokalipsa – tak jakość powietrza w Polsce komentują eksperci. Źle było w poniedziałek, niewiele lepiej jest dzisiaj. Mimo fatalnych warunków, władze Warszawy nie zdecydowały się wprowadzić bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską. Wiceprezydent Warszawy w porannym występie radiowym zapewniał, że miasto robi wszystko, by poradzić sobie z problemem. Doprawdy?

Słowa Michała Olszewskiego, wypowiedziane dziś rano w TOK FM mogą tylko utwierdzić mieszkańców stolicy w przekonaniu, że konieczne są zmiany na szczycie stołecznej władzy. – Zjawisko zanieczyszczenia powietrza występuje w naszych miastach od dawna i zapewne będzie nam towarzyszyło. Jak we wszystkich miastach cywilizowanych – przez kilkanaście lat – tak właśnie pocieszał warszawiaków zastępca Hanny Gronkiewicz-Waltz, który zapewniał również, że problem smogu znajduje się w Warszawie w odwrocie. – Zajmuję się tematem zanieczyszczenia powietrza od 2013 roku.  Porównuję dane i ten problem w Warszawie rzeczywiście maleje. Jesteśmy coraz bardziej tego świadomi. Na przykład w 2006 roku było 180 dni, w których zanotowano przekroczenie limitów jakości powietrza. W 2016 – 80 dni. Poziom narażenia, to wskaźnik na pył PM2,  w roku 2006 w granicach 32 jednostek w 2016 – 22. Norma to 20 – wyliczał gość „Poranka Radia TOK FM”.

Tymczasem od wczoraj nad stolicą zalega toksyczna zawiesina, tak gęsta, że stojąc przy Rotundzie, nie sposób zobaczyć Pałac Kultury i Nauki. W poniedziałek o godzinie 6:00 najgorsze powietrze w Warszawie wskazywała stacja pomiarowa przy Marszałkowskiej. Stężenie pyłu PM10 wynosiło tu 120 mikrogramów na metr sześcienny (µg/m3), przy normie 50 µg/m3. Zaś PM2,5 – 111 µg/m3, przy normie wynoszącej 25 µg/m3. Dla osób starszych, kobiet w ciąży i dzieci takie warunki oznaczają zagrożenie dla zdrowia. Takie osoby powinny ograniczyć przebywanie poza domem do minimum. Wszystkim mieszkańcom zaleca się zakładaniem masek z filtrem węglowym.

Wiele wskazuje na to, że obecna ekipa nie podejmie żadnych znaczących ruchów w celu zredukowania zjawiska. –  Z problemem smogu nie poradzimy sobie działaniami ad hoc: zakładanie maseczek, hamowaniem wjazdu samochodów na dwa dni. Jeśli chcemy z nim walczyć długofalowo, to trzeba zmniejszać emisję. W przypadku przemysłu dużo udało się zrobić, natomiast powinniśmy ograniczyć inne źródła emisji to. Potrzebne są więc centralne działania dotyczące jakości pieców, jakości węgla- mówił w TOK FM wiceprezydent Olszewski.

Co z jedną z przyczyn – obok ruchu samochodowego – powstawania trującej mgły, starego typu piecami – „kopciuchami”? Radni województwa mazowieckiego przyjęli co prawda w październiku ustawę antysmogową, nakazującą właścicielom wymianę takich urządzeń na niskoemisyjne, jednak truciciele mają na to czas aż do 2027 roku.

W Polsce z powodu smogu rocznie umiera ok. 48 tys. osób.

Share Button

1 komentarz

  1. sru napisał:

    dodałbym wulkany P.Piotrze , nie otwiera się artykułu o ladacznicy kępskiej !!!!!!!!!!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*