Ani słowo nie zostąło zmienione w rozporządzeniu KE dotyczącym wprowadzenia mechanizmu powiązania wypłaty środków unijnych z przestrzeganiem praworządności. Dziś dokument został przegłosowany w Parlamencie Europejskim. O ograniczeniach stosowania mechanizmu, których wywalczeniem chełpiły się delegacje: polska i węgierska, powoli zostają tylko wspomnienia. Bo w żadnym oficjalnym dokumencie o nich wzmianki nie ma.

To ważny dzień dla obywateli państw Unii Europejskiej, którzy obawiają się autorytarnych zapędów swoich rządów. W Parlamencie Europejskim większość deputowanych zagłosowała za zastosowaniem w przypadku rozdziału funduszy strukturalnych z budżetu na lata 2021-27 oraz funduszu odbudowy, liczącego prawie 2 bln euro,  mechanizmu, który umożliwi zakręcenie kurka z forsom krajom, które będą próbowali naruszyć autonomię systemów sądowniczych bądź w inny sposób łamać zasady demokratycznego państwa prawa.

W przyjętym dokumencie znalazł się zapis, że mechanizm warunkowania będzie obowiązywać od 1 stycznia 2021 roku. Oznacza to, że adnotacje zawarte we wnioskach z niedawnego szczytu, które Budapeszt i Warszawa ogłosiły wielkim sukcesem w „walce o suwerenność” nie znalazły żadnego zastosowania, co kierunkuje na wniosek, że były one jedynie ochłapami, rzuconymi politykom PiS i Fideszu, aby Ci mogli uspokoić swoje aktywy i zaspokoić emocjonalne potrzeby radykalnych segmentów elektoratów. W realnej polityce nie pozostanie po nich śladu.

Przypomnijmy, że premierzy: Morawiecki i Orban po brukselskim szczycie twierdzili, że Komisja Europejska powstrzyma się od wdrażania mechanizmu, gdy jakieś państwo członkowskie zakwestionuje jego legalność przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Warszawa i Budapeszt zapowiedziały już, że złożą wniosek o zbadanie tej kwestii przez TSUE. Jako, że trybunał rozpatruje takie sprawy zwykle przez około dwa lata, oba państwa liczyły, że zdążą w tym czasie w „zrobić porządek” na swoich podwórkach.

Nowe prawo ma zastosowanie nie tylko w przypadku bezpośredniego niewłaściwego wykorzystania funduszy UE, na przykład w przypadku korupcji lub nadużyć finansowych. Będzie ono miało również zastosowanie do systemowych naruszeń podstawowych wartości, które muszą być respektowane przez wszystkie państwa członkowskie, takich jak demokracja czy niezależność sądownictwa, gdy naruszenia te mają wpływ na zarządzanie funduszami UE lub wiążą się z takim ryzykiem.

– Na swoim postawiło 25 państw, które opowiadały się za rozporządzeniem, i Komisja Europejska. Fundamentalnym celem polsko-węgierskiej operacji z wetem było wycofanie rozporządzenia KE albo przynajmniej znacząca zmiana jego treści. Przynajmniej tak było to „sprzedawane” przez polskich i węgierskich polityków w obu krajach. Tymczasem rozporządzenie jest, jakie było – tłumaczył prof. Artur Nowak-Far, ekspert od prawa europejskiego.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Protesty w obronie Pablo Hasela nie gasną: zamieszki w Barcelonie, symboliczny sprzeciw w Warszawie

Nie gasną protesty w obronie Pablo Hasela, katalońskiego rapera skazanego na więzienie za …