Kolejne protesty na ulicach Bukaresztu. Po ubiegłorocznych manifestacjach pod hasłem „Korupcja zabija!” Rumuni wyrażają wściekłość z powodu skandalu w służbie zdrowia.

W Rumunii protesty przeciwko korupcji odbywające się pod hasłem Korupcja zabija! doprowadziły do ustąpienia premiera Victora Ponty. Źródło: Twitter
Protesty pod hasłem „Korupcja zabija!” mają dziś w Rumunii dalszy ciąg.
Źródło: Twitter

Obie sprawy mają makabryczny związek. Protestujących w ubiegłym roku do wyjścia na ulice skłonił pożar w nocnym klubie Colectiv, który wybuchł dlatego, że jego właściciele organizowali koncerty, nie przejmując się elementarnymi zasadami bezpieczeństwa. Pozwolenie na tego typu działalność w obiekcie niespełniającym żadnych norm dostali dzięki łapówce – stałemu elementowi rumuńskiego życia publicznego. Chciwość właścicieli obiektu kosztowała życie 64 osób. Prawdopodobnie około połowy z nich zmarła w szpitalach nie z powodu poparzeń, ale wskutek zakażeń. A te z kolei, jak ujawnił kilka dni temu dziennikarz śledzy Catalin Tolontan, nie były efektem nieudolnej opieki, ale chciwości firmy dostarczające środki dezynfekcji.

Okazało się, że firma Hexi Pharma od dłuższego czasu oszukiwała rumuńskie placówki służby zdrowia, sprzedając im środki odkażające dziesięć razy słabsze, niż głosił opis produktu. Spółka farmaceutyczna bez skrupułów sprzedawała oszukane środki do dezynfekcji narzędzi chirurgicznych, mycia rąk i sprzątania w szpitalach. Naraziła na utratę zdrowia i życia tysiące ludzi – jej towar kupowało ponad 350 szpitali. Prawdopodobnie podobnym procederem Hexi Pharma trudniła się także w Bułgarii, wyposażając w niewiele warte środki „odkażające” 24 centra krwiodawstwa.

Jak napisał Tolontan, od 2006 r. nikt w rumuńskiej służbie zdrowia „nie zorientował się”, że plaga zakażeń w szpitalach może mieć związek z jakością używanych środków odkażających. Ani razu ministerstwo zdrowia nie zleciło badań nad tymi substancjami. Gdy wstrząsające wiadomości zostały podane do wiadomości publicznej, a następnie potwierdzone przez badania próbek produktów, minister zdrowia Patriciu Achimas Cadariu podał się do dymisji, a rzecznik rządu, Dan Suciu, obiecał, że państwo zareaguje energicznie. Rumuni w takie zapowiedzi już nie wierzą – podobne słyszeli po tragicznym pożarze Colectivu. Niestety, na totalnie skorumpowanej scenie politycznej Bukaresztu nie ma żadnej partii, która mogłaby zaoferować nie tylko dobrą, co jakąkolwiek zmianę.

Do żadnej reakcji nie poczuwa się natomiast Hexi Pharma. Gdy tylko jej przekręty wyszły na jaw… złożyła wniosek o upadłość.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

,,Nasz rząd wspiera głównie firmy i zapomina o pracownikach” – wielotysięczne protesty robotnicze w Portugalii

Tysiące pracowników demonstrowało się w sobotę w miastach i miasteczkach na terenie całej …