Szaleństwo dekomunizacyjne trwa w najlepsze – swoją ulicę na Żoliborzu decyzją wojewody Sipiery stracił Stanisław Tołwiński: prezydent Warszawy, działacz PPS i – jak się okazuje, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

Ta nazwa ulicy nie ma juz prawa bytu, fot. wikimedia commons

Jego ulica mieściła się na osiedlu Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – ponieważ Tołwiński był jej współtwórcą. Decyzję o przemianowaniu jej na ulicę podpułkownika Macieja Kalenkiewicza – „Kotwicza” wojewoda z PiS Zdzisław Sipiera podjął już jakiś czas temu. Wywołała ona protesty mieszkańców, którzy złożyli petycję w obronie swojego patrona – bezskutecznie.

Teraz wyszły na jaw nowe, nieznane fakty z życiorysu prezydenta, który przez pierwsze lata po wojnie (1945-50) odbudowywał stolicę. Podczas prezentacji projektów do budżetu partycypacyjnego głos zabrał wnuk Stanisława Tołwińskiego – pokazał dokumenty poświadczające, iż Tolwiński otrzymał tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata – na wniosek osób, które uratował. W Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym zatrudnił Żydów, którym udało się uciec z getta. To oni po wojnie domagali się odznaczenia Tołwińskiego.

Mieszkańcy Żoliborza, widząc, że nie wygrają z dekomunizacją, postanowili przynajmniej zgłosić w ramach budżetu partycypacyjnego dwa projekty upamiętniające byłego prezydenta miasta: pierwszy to poświęcone mu wystawa i książka, drugi – tablica pamiątkowa z wyszczególnieniem rzeczywistych zasług. IPN bowiem przycina życiorysy patronów ulica tak, by wyłuskać z nich jedynie członkostwo w PZPR. Nowa tablica poświęcona Tołwińskiemu miałaby stanąć na rogu dawnej ulicy Tołwińskiego i Braci Załuskich.

Kolejnym przykładem paranoicznej wręcz dekomunizacji była zmiana nazwy liceum ogólnokształcącego na Mokotowie, które do tej pory nosiło imię Antoniego Dobiszewskiego – nauczyciela, społecznika, założyciela Uniwersytetu Robotniczego. Dobiszewski nie dożył nawet czasów PRL – najpierw był więziony na Pawiaku, w 1942 został rozstrzelany przez gestapo. Był jednak członkiem KPP i PPR, co zdaniem obecnej władzy dyskwalifikuje go jako patrona placówki, choć jego życie było jednym wielkim świadectwem na rzecz upowszechniania oświaty.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Zapadły wyroki za sprzedaż żywych karpi. Sędzia nie miała wątpliowści- To znęcanie

Po 10 latach zapadł wyrok w sprawie znęcania się nad karpiami. Sąd z całą stanowczością po…