Demokratyczny socjalizm jest coraz bardziej powszechnym politycznym pragnieniem w USA. Najnowszym tego dowodem  jest sondaż dotyczący poparcia dla kandydatów do nominacji w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Definiujący się jak demokratyczny socjalista senator Bernard Sanders z Vermont kładzie wiedzie bezapelacyjny prym.

Zaczęło się od stanu Kalifornia, to zachodnie wybrzeże USA – bastion liberalizmu, ale też mocno obecna jest tam lewica. W sondażu stanowym przeprowadzonym w bieżącym tygodniu dotyczącym preferencji w zakresie nominacji na kandydatów na prezydenta (faktyczna elekcja zostanie poprzedzona specjalnymi prawyborami partyjnymi, stąd problematyka nominacji) bezapelacyjnie wygrał socjaldemokrata Bernie Sanders. Lewicowy portal amerykański Common Dreams oraz niektóre mainstremowe media lokalne nazwały zwycięstwo Sandersa „powalającym” (crushing). To właśnie ten potencjalny kandydat wzbudza największe zaufanie i entuzjazm kalifornijskiego elektoratu.

Badanie to na pewno nie zostało w żaden sposób „przekręcone” w stronę Sandersa, gdyż zlecedniodawcą sondażu była amerykańska (i międzynarodowa) potęga telewizyjna Cable News Network (CNN), obsesyjnie antylewicowa i prowojenna. Zapewne ku rozpaczy producentów i dyrektorów programowych nawet ta stacja musiała objawić swoim widzom, iż wśród wyborców poniżej 45. roku życia „demokratyczny socjalista” z Vermont cieszy się poparciem na poziomie 32 proc. Tymczasem faworyt kierownictwa Partii Demokratycznej, zdemoralizowany i skorumpowany dziadyga Jo Biden, lansowany na pełnym gazie przez liberalne media, może liczyć najwyżej na 13 proc. poparcia. Na prowojenną i miłującą Wall Street, acz popierającą stworzenie jakiegoś systemu publicznej ochrony zdrowia w USA, Elizabeth Warren (kongresmenka z Massachusetts) gotowych jest głosować 18 proc.

Niezwykle istotne w kontekście tego sondażu były także argumenty wysuwane przez respondentów, którzy proszeni byli o uzasadnienie wskazania kandydata. Potencjalni wyborcy Sandersa cenią go przede wszystkim za odważne wysunięcie pomysłu wprowadzenia w Stanach Zjednoczonych systemu powszechnej, bezpłatnej opieki zdrowotnej dla każdego. Jak na amerykańskie realia jest to postulat iście rewolucyjny! W kraju tym bowiem każda procedura czy zabieg medyczny jest płatny. Większość upadłości konsumenckich i kredytów wynika właśnie z gigantycznych kosztów opieki medycznej. Poza tym jako jego mocne punkty wskazuje się postulaty polityczne dotyczące przeciwdziałania dalszym zmianom klimatycznym i pomysły na regulację swobodnego dostępu do broni.

Entuzjazm polityczny, jaki Bernard Sanders wzbudził w Kalifornii okazał się wcale ponadstanowy. Tendencje te znalazły bowiem odzwierciedlenie w sondażu ogólnokrajowym przeprowadzonym przez naukowców z Qunnipiac University w Hamden, w stanie Connecticut. W miniony wtorek (10 listopada) opublikowano jego wyniki.

Jako swojego faworyta wskazało aż 53 proc. osób w wieku do 35 lat.

Bernie Sanders skomentował to jednym wpisem na portalu społecznościowym Twitter: „Młodzi ludzie są gotowi na rewolucję polityczną”.

Zapewne ma rację. Tym bardziej, że w tym samym przedziale wiekowym Warren poparło 17 proc., Bidena – pomimo gigantycznego propagandowego wysiłku – tylko 11 proc., a ciamajdowatego burmistrza z Indiany Peta Buttigiega (ulubieńca niektórych liberalnych kręgów w USA) 2 proc.

Czy ktoś jeszcze może mieć wątpliwości, jaki wektor polityczny może zapewnić Partii Demokratycznej przetrwanie i rozwój?

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Bojan tobie się chyba głowa z inną częścią ciała pomyliła.
    Demokraci w USA to… lewica?
    To taki amerykański PiS, a Republikanom najbliżej jest do Konfederacji.
    Lewicę to senator McCarty załatwił był na cacy w latach 50 ub wieku. A był na tyle dokładny że nic sie po dziś dzień nie odrodziło.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

W Hiszpanii rządzi lewica, więc rząd opodatkował wielki kapitał. W Polsce możemy o tym pomarzyć

W Hiszpanii kończą się podatkowe wakacje dla potężnych kapitalistów. Gabinet Pedro Sanchez…