Gdy tylko w świat poszedł komunikat o wyroku TK, który zgodnie z zamówieniem rządowym, uznał wyższość Konstytucji nad traktatami unijnymi, opozycja zwietrzyła w tym swoją szansę na poprawę notowań.

Donald Tusk niemal natychmiast po wyroku w Twitterze wezwał swoich zwolenników do zebrania się na placu Zamkowym w Warszawie, by zaprotestować przeciwko decyzji Trybunału.

„Wzywam wszystkich, którzy chcą bronić Polski europejskiej, w niedzielę na Płac Zamkowy w Warszawie, godzina 18. Tylko razem możemy ich zatrzymać”, napisał przewodniczący PO. Przewidywane jest przemówienie Tuska na specjalnej scenie i oczekiwane są co najmniej setki, jeśli nie tysiące zwolenników opozycji i przeciwników polityki PiS. Wydarzenie to z pewnością będzie miało swoją bogatą oprawę w mediach opozycyjnych. Manifestacje mają się odbyć nie tylko w Warszawie, ale też w wielu innych miastach Polski. Sądząc po komentarzach w sieciach społecznościowych, zwolennicy opozycji są zmobilizowani i zdeterminowani do aktywności. Gdyby manifestacje się udały i w zebrałyby się tłumy przeciwników polityki rządu, PiS miałby kłopot wizerunkowy.

Zatem na reakcje ze strony prawicy nie trzeba było długo czekać.

Straż Narodowa, dyspozycyjne ramię bojowe PiS, zapowiedziała swoja kontrmanifestację. Nie ukrywa, że jest to odpowiedź wprost na akcję Donalda Tuska. Na czele kontrmanifestacji stać będzie Robert Bąkiewicz. Oczywiście, nie ma żadnej mowy o konfrontacyjnym charakterze kontrmanifestacji. Tak samo jak swego czasu przecież nie zapowiadał zrzucania ze schodów kobiet, które uznał za zagrożenie dla siebie i swoich ludzi. Tak samo jest teraz.

„W niedzielę na pewno nie będziemy prezentować postawy konfrontacyjnej. Wręcz przeciwnie. Prawdopodobnie to nie będzie masowa manifestacja, raczej punktowe zgromadzenie. Musimy tam być, bo te środowiska, organizując różne manifestacje, dokonywały w międzyczasie np. ataków na kościoły”, cytuje wypowiedź Bąkiewicza portal Interia.pl. Bąkiewicz dodaje też, że Straż Narodowa będzie strzec bezpieczeństwa ludzi i mienia.

Na dodatek 10 dzień każdego miesiąca to miesięcznica katastrofy smoleńskiej. W nieodległym kościele przewidziana jest msza z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Przy niekorzystnej koincydencji zaistnienie tych wydarzeń masowych w gęsto zaludnionym jak w każdą niedzielę tym rejonie Warszawy grozi nieprzewidywalnymi konsekwencjami. Czy którejkolwiek ze stron na tym zależy? Przekonamy się jutro.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Izrael naciska na Rosję w sprawie Iranu: „nieunikniona wojna”?

Premier Izraela Bennett tak długo rozmawiał wczoraj z prezydentem Putinem, że nie zdążył n…