W poniedziałek pielęgniarki ze szpitala dziecięcego odmówiły przyjścia do pracy. Godnych płac domagają się od trzech lat.

Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku. Źródło: wikimedia.org

W Białymstoku trwa protest pielęgniarek z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego. Znaczna większość pracownic z poniedziałkowej pierwszej zmiany nie stawiła się do pracy. Wzięły urlopy lekarskie na okres od 2 do 8 dni. Jednocześnie, zgodnie z informacją, jaką otrzymała dyrekcja szpitala, kobiety wznowiły spór zbiorowy, który ciągnie się od 2015 r., a został zawieszony. Trzy lata temu odbył się nawet dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Od tamtej pory nic się nie zmieniło w zakresie płac.

Pielęgniarki rozpoczęły protest domagając się 400 zł podwyżki. W trakcie negocjacji z zarządem gotowe były zejść do 215 zł. Dyrekcja godzi się jedynie na 103 zł. Prof. Anna Wasilewska, dyrektorka placówki, twierdzi, że ze względów finansowych nie są w stanie zaproponować nic więcej.

Przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Agnieszka Olchim mówi, że nie mogą się zgodzić na taką kwotę. Podkreśla, że kierownictwo zupełnie zignorowało zapowiedź odwieszenia sporu zbiorowego. Olchim podkreśla tragiczne warunki płacowe swoich koleżanek. Nowo zatrudniane pielęgniarki, które rozpoczynają pracę zaraz po zrobieniu licencjatu, dostają zaledwie 2085 zł brutto miesięcznie. Jest to stawka upokarzająca, biorąc pod uwagę jak ciężką i odpowiedzialną pracę wykonują. Dodatkową gorycz wśród protestujących budzi fakt, że w czasie, gdy o nich dyrekcja zupełnie zapomniała, lekarze otrzymywali jednak bonusy do pensji.

Z powodu braku personelu Dziecięcy Szpital Kliniczny musiał znacznie ograniczyć przyjęcia nowych pacjentów. Przyjmowane są tylko dzieci w stanie zagrożenia życia. Dyrektorka poinformowała, że w związku z zaistniałą sytuacją część dzieci może korzystać z izby przyjęć szpitala wojewódzkiego w Białymstoku.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kuc z Konfederacji przyznaje, że łamie prawo, chwali umowy śmieciowe i domaga się likwidacji Państwowej Inspekcji Pracy

Sławomir Mentzen jest żywym potwierdzeniem, że krzywda, jaką wyrządził w ubiegłej dekadzie…