Ostatni amerykański stan postanowił pozbyć się flagi, na której widniał sztandar Konfederatów, ten, pod którym walczono o utrzymanie niewolnictwa.

Na fali walki z rasizmem i dyskryminacją padają nie tylko pomniki. 29 czerwca stanowy senat Mississippi zdecydował o usunięciu konfederackiej symboliki ze swojej flagi. Autorem projektu stosownej ustawy był spiker izby, Philip Gunn. Już po jej przegłosowaniu wyrażał nadzieję, że dzięki temu gestowi wszyscy stali się nieco lepsi, niż byli dnia poprzedniego. – Przyszłość zakorzenia się w teraźniejszości. Dziś my i reszta narodu możemy patrzeć na nasz stan nowymi oczami, z dumą i nadzieją – cytuje go Al-Dżazira.

Mississippi było ostatnim stanem, w którym eksponowano podczas oficjalnych uroczystości sztandar powszechnie kojarzony z rasizmem i białym suprematyzmem. Inne stany pozbyły się go znacznie wcześniej – przedostatnia Georgia w 2003 r. Również w Mississipi wiele instytucji nie chciało takiego sztandaru: wbrew zwyczajowi przestały go wywieszać uniwersytety, a także niektóre miasta i hrabstwa. Inni argumentowali, że to już tylko część lokalnej historii, symbol bez agresywnych podtekstów, którego nie należy się wyrzekać.

Jednak teraz, po protestach po zabójstwie George’a Floyda, które dotarły również do stolicy Mississipi, obydwie izby stanowego parlamentu podjęły decyzję o zmianie. Teraz utworzono przy nim komisję, która zaprojektuje nową flagę – taką, która będzie symbolem wszystkich mieszkańców Mississippi, w tym 38-procentowej społeczności Czarnych. Zostanie ona przyjęta w referendum. Gubernator stanu Tate Reeves z Partii Republikańskiej zapowiada, że podpisze ustawę bez zwłoki i przyznaje, że flaga faktycznie od samego jej przyjęcia w 1894 r. dzieliła ludzi.

patronite

Zobacz także

Syria: ONZ redukuje pomoc humanitarną dla dżihadystów

Po serii nieudanych głosowań Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w końcu rezolucję o przedłuż…