W ciągu ostatnich kilku dni trwają największe od dawna bombardowania Aleppo, a pod adresem Baszszara al-Asada i Rosjan płyną najpoważniejsze z możliwych oskarżeń. Potępiając „barbarzyństwo”, Amerykanie ani razu nie odnieśli się jednak do zarzutu zasadniczego – tego, że uznawana przez organizacje międzynarodowe opozycja nie ma zamiaru zerwać powiązań z terrorystami.

Homs, Syria/flickr.com/Freedom House
Hims, Syria. Tam walki już się skończyły. Miasto jest morzem gruzów/flickr.com/Freedom House

– To, co wspiera i robi Rosja, to nie jest walka z terroryzmem, tylko barbarzyństwo – mówiła na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ amerykańska ambasador Samantha Power, jak przystało na przedstawicielkę państwa, które doprowadziło do katastrofy przynajmniej kilkanaście państw świata. – Trudno zaprzeczyć, że Rosja jest partnerem syryjskiego reżimu podczas popełniania zbrodni wojennych – dramatycznie perorował z kolei ambasador brytyjski Matthew Rycroft, jakby zapomniał o tym, że zbrodnie Arabii Saudyjskiej w Jemenie nie byłyby możliwe na taką skalę bez broni zakupionej w jego ojczyźnie. Żadne z „przerażonych” ostatnimi wydarzeniami w Syrii dyplomatów nie odniosło się do postępowania syryjskiej opozycji. To, że „umiarkowani” przeciwnicy rządu walczą ramię w ramię z terrorystami, dawnym Frontem Obrony Ludności Lewantu, to nie „rosyjska propaganda”, ale konstatacja analityków obserwujących od dawna rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Do takiego sojuszu przyznają się zresztą sami opozycjoniści.

Tymczasem Rosjanie i faktycznie uzależniony już od nich syryjski rząd doszli najwyraźniej do przekonania, że nie ma co liczyć na układy z innymi mocarstwami, a lepsze skutki dla ich strategii przyniesie potężny pokaz siły. Bombardowania wschodniego Aleppo, a po nich uderzenia wojsk lądowych, trwają od blisko tygodnia. Obiektem ataków były przede wszystkim wspólne pozycje rebeliantów i fundamentalistów w dzielnica Al-Amirijja, Ramusa i Szajch Sa’id. Razem z armią syryjską na lądzie walczą szyickie milicje wyszkolone przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, którego oficerowie dowodzą tymi oddziałami, złożonymi z ochotników syryjskich, irackich, libańskich i afgańskich.

W opanowanej jeszcze przez opozycję części miasta panuje skrajny niedobór żywności i paliwa. Całe Aleppo, wskutek wzajemnych ostrzałów, straciło większość instalacji wodociągowych, przez co dostępu do wody pitnej z pewnego źródła nie mają 2 mln ludzi. Ofiary dziesiątkami padały po obu stronach. Jak podaje „Al-Dżazira” za Syryjskim Obserwatorium Praw Człowieka, zginęło 162 osób w dzielnicach zajętych przez opozycję i 85 tam, gdzie kontrolę utrzymuje rząd.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. „Całe Aleppo, (…) straciło większość instalacji wodociągowych, przez co dostępu do wody pitnej z pewnego źródła nie mają 2 mln ludzi.”

    Cała aglomeracja Aleppo przed wojną liczyła poniżej 2 mln ludzi, teraz jest ich z pewnością znacznie mniej.

    Ameryka a wraz z nią jej europejskie przydoopasy drą mordę, bo wali się ich plan usunięcia Asada, a to przecież było głównym celem „rewolucji”. I ten cel ciągle jest aktualny.
    Rosja popełniła błąd, zgadzając się na rozejm, którego Amerykanie i ich „podopieczni” nie zamierzali przestrzegać. Nawet gdyby Amerykanie chcieli, to nie mają żadnej możliwości nacisku nawet na „umiarkowaną” opozycję. Kilkudniową przerwę w walkach islamiści wykorzystali na przegrupowanie i uzupełnienie sił i dostawy broni. Teraz walki o Aleppo potrwają pewnie jeszcze długo i cywilnych ofiar będzie dużo. A przed rozejmem tylko godziny dzieliły od zdobycia miasta przez wojska rządowe. Ale Amerykanie skutecznie zadbali, by ocalić swoich „podopiecznych”.

  2. „To, co wspiera i robi Rosja, to nie jest walka z terroryzmem, tylko barbarzyństwo – mówiła na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ amerykańska ambasador Samantha Power, jak przystało na przedstawicielkę państwa, które doprowadziło do katastrofy przynajmniej kilkanaście państw świata.”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Peru: nowy rząd szuka poparcia w Kongresie. Intryga przeciwko prezydentowi Castillo

Przed zbliżającym się głosowaniem nad wnioskiem o wotum zaufania, Pedro Castillo i nowa pr…