Duchowieństwu z wielkopolskiego miasta najwyraźniej zapomniało się, że Polska jest krajem świeckim, a samorządowcy wykonują wolę mieszkańców, a nie funkcjonariuszy kościoła rzymskokatolickiego. Całe szczęście – miejscowi radni nie zamierzają uginać karku przed zaklęciami z kruchty.

Władze Szamotuł od blisko roku przymierzają się do uruchomienia pilotażowego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Przedstawiciele Obywateli dla Gminy w szamotulskiej radzie miejsko – gminnej – Joanna Ludwiczak oraz Bartosz Węglewski przedstawili już zarys programu, który ma kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie oraz zainicjowali konsultacje społeczne.

W czasach zapaści demograficznej taki pomysł powinien spotkać się z powszechnym entuzjazmem. Niestety, pomysł samorządowców próbuje storpedować miejscowy kler. Proboszczowie ks. Mariusz Marciniak i o. Eryk Katulski napisali do burmistrza, Włodzimierza Kaczmarka pismo, które doprawdy niewiele różni się od listu z pogróżkami. Wytrawni specjaliści ds. zakładania rodzin nazywają program in vitro „złą drogą rozwiązania problemu bezdzietności wielu przyszłych matek i ojców”.

List zawiera charakterystyczny dla polskiego kleru język ideologicznego szczucia, jak również prymitywne formy szantażu.

„Ubolewamy, że w roku Jubileuszowym 50-lecia koronacji ikony Matki Bożej Pocieszenia Szamotuł Pani, Chluby naszego Miasta i Gminy samorządowcy w Szamotułach kierują się ku cywilizacji śmierci, przed którą bardzo często przestrzegał umiłowany nasz rodak św. Jan Paweł II Wielki. Wiadomo przecież, że przy zapłodnieniu in vitro dochodzi nie tylko do poczęcia dziecka, istnieje skutek uboczny, zamraża się istoty żyjące, a w ostatecznym procesie prowadzi do zabicia ludzkich istnień. Czyżby proponowany program pilotażowy miałby być „wotum wdzięczności” Szamotulan za dzieło koronacji sprzed 50 lat, które dokonało się w obecności Prymasa Polski Stefana Kardynała Wyszyńskiego oraz wielotysięcznego tłumu wiernych (około 70 tyś.)? Rok 2020 w naszym mieście, to rok nawiedzenia kopii Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski, czy Szamotulan nie stać na godniejszy prezent dla naszej Królowej? – to fragment wspomnianego pisma.

Autorzy mówią też, że uruchomienie programu będzie jednoznaczne ze zmarnowaniem „dziedzictwa patriotyczno-religijnego mieszkańców Szamotuł.

Radny Węglewski odpowiedział księżom w swoim oświadczeniu. 

„Metoda zapłodnienia pozaustrojowego to drodzy Panowie nie dążenie ku cywilizacji śmierci, a otwarcie bram do cudu narodzin. Program, który może zostać wprowadzony nie wymusza wzięcia w nim udziału, a daje taką możliwość i zależne jest to od indywidualnego podejścia. Zatrważające jest jednak to, że kościół, który sam nie potrafi uporać się z wewnętrznymi problemami pedofilii, łamania celibatu czy pobierania ogromnych rządowych dotacji w czasach kiedy wiele rodzin błaga o kilka złotych w zbiórkach by uratować swoje dzieci i zapewnić im niezbędne do przeżycia leki, dziś próbuje moralizować i wpływać na burmistrza jako niezależny ośrodek władzy samorządowej. Próbują Panowie przyrównywać jakże wzniosłe obchody koronacji, których ja nie mam zamiaru podważać, do bólu i cierpienia rodzin nie mogących w sposób naturalny dostąpić cudu narodzin” – napisał samorządowiec z wielkopolskiego miasta.

Radny przypomniał też rzecz wydawałoby się oczywistą – w Polsce obowiązuje Konkordat, który jasno mówi, że “Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół Katolicki są – każde w swej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.”

Bartosz Węglewski wskazał też na agresywny charakter odezwy wydanej przez kler.

„Próbują Panowie na barki tej inicjatywy i co za tym idzie mojej osoby zrzucić zmarnowanie dziedzictwa patriotyczno-religijnego Szamotuł, co jest jawnym nawoływaniem do dyskryminacji mnie, moich działań a także publicznym podburzaniem społeczności lokalnej w myśl wytworzenia wyimaginowanego wroga burzącego idealną współpracę religijno-patriotyczną miasta”.

Polscy obywatele zostali pozbawieni dostępu do refundowanych zabiegów in vitro w 2016 roku, kiedy z ideologicznych pobudek program został wyłączony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. W latach 2013-16, dzięki programowi in vitro urodziło się w Polsce 22 tysiące dzieci.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Polacy wypisują się z katolicyzmu. Kościół będzie masowo ekskomunikował?

Ogólnopolskie protesty sprawiły, że wierni masowo chcą się wypisywać z kościoła i zabierać…