Szczecińscy działacze i działaczki związkowe zorganizowały wczoraj pikietę pod mBankiem w celu nagłośnienia sprawy Mariusza Ławnika. Założył on w swoim miejscu pracy związek zawodowy i przypłacił to utratą stanowiska.

mBank zaliczył w listopadzie zasłużony kryzys wizerunkowy spowodowany zwolnieniem związkowca. Mariusz Ławnik pracował w banku od 2014 roku. Przestał pracować, gdy został wyrzucony za poinformowanie współpracowniczek i współpracowników o założonym związku zawodowym. Przewodniczący związków mogą być zwolnieni jedynie za zgodą owego związku oraz rady pracowników. Żaden organ nie wyraził na to zgody, jednak pracodawca uznał Mariusza za zbyt wielkie zagrożenie.

Można odnieść wrażenie, że zarząd banku ma wyraźnie w poważaniu prawo pracy. W oficjalnych oświadczeniach mBank twierdzi, że zwolnił zwykłego pracownika, nie działacza związkowego. Sugeruje też, że Mariusz Ławnik próbował założyć związek, by ratować się przed nieuchronnym zwolnieniem.

To nie pierwszy publiczny sprzeciw wobec polityki mBanku. 17 grudnia odbyła się blokada siedziby banku w Warszawie, która trwała parę godzin. W sprawie obserwujemy coraz większą mobilizację. W Szczecinie w obronie działacza protestowali członkowie i członkinie Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej.

Jest to kolejna głośna sprawa represji związkowych w Polsce. Ostatnio można było usłyszeć o zwolnieniach w Amazonie oraz na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie.

Zapowiadane są również kolejne akcje w obronie związkowca. Tutaj można natomiast wesprzeć Mariusza Ławnika, dorzucając się do kosztów pomocy prawnej w jego sprawie.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…