PiS ze wszystkich sił stara się ukryć niechęć do Unii Europejskiej i jej organów. Dyplomacja dyplomacją, a politycy sa zdania, że UE ma się do Polski nie wtrącać i kropka. Na oficjalnych spotkaniach uściski dłoni, za kulisami – wypowiedzi w duchu „czego oni od nas chcą”.

Parlament Europejski. Struktury unijne grożą Polsce palcem. fot. wikimedia commons
Parlament Europejski. Struktury unijne grożą Polsce palcem. fot. wikimedia commons

Wczoraj PAD gościł w Brukseli, dziś Beata Szydło w Strasburgu. Polscy politycy starają się zatrzeć złe wrażenie, jakie wywołało wdrożenie procedury monitorowania praworządności przez Komisję Europejską. Widać jednak, że bronią się przed tym rękami i nogami, nie próbując nawet ukryć swojej niechęci do europejskiego zwierzchnictwa. Premier polskiego rządu spotkała się dziś rano z Martinem Schulzem, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Widziała się też z polskimi europosłami. O 16.30 weźmie udział w debacie na temat ostatnich działań rządu PiS.

– Uważamy, że ta debata jest zupełnie niekonieczna, że nie ma żadnych podstaw do tego, by ta debata się odbywała. Ale jesteśmy tu, ponieważ chcemy, by relacje Polski z UE były jak najlepsze – mówiła Beata Szydło przed spotkaniem z Martinem Schulzem, w którym wzięli udział również ministrowie Konrad Szymański, Witold Waszczykowski oraz Elżbieta Witek. Sam przewodniczący tak komentował spotkanie: – Naszym największym zmartwieniem jest to, żeby jeden z najważniejszych krajów UE nie był na peryferiach Europy, tylko w środku. Pytany o swoje słowa wypowiedziane w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („Polski rząd uznał swoje zwycięstwo wyborcze za mandat pozwalający na podporządkowanie pomyślności państwa woli zwycięskiej partii, zarówno merytorycznie, jak i personalnie. To jest sterowana demokracja a la Putin, niebezpieczna putinizacja europejskiej polityki”) – stwierdził, że podtrzymuje swoje zdanie.

Beata Szydło w dniu wczorajszym skierowała również list do europarlamentarzystów w pięciu językach. Zapewnia w nim, że wszystkie działania nowo wybranego polskiego rządu są zgodne z europejskimi standardami. „Reformy Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych są oparte na zasadach demokratycznego państwa prawa przy pełnym poszanowaniu konstytucyjnych wartości” – można przeczytać w dokumencie.

Tomasz Poręba, europoseł PiS pytał dziś retorycznie, czy za nagłym zainteresowaniem organów unijnych Polską stoi Platforma Obywatelska. Niezależnie od deklarowanej chęci współpracy, politycy prawicy jednak pozostają „sobą”.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Amerykanom grozi nowa fala bezdomności. Winna pandemia

Co dziesiąta amerykańska rodzina może w najbliższym czasie zostać bez dachu nad głową, ala…