Interpelację z wnioskiem o ujawnienie kwot, które były minister środowiska przeznaczył na saloniki VIP na warszawskim Okęciu, złożył poseł Jacek Protasiewicz. Odpowiedź zwala z nóg.

Jan Szyszko / wikipedia commons

Ministerstwo Środowiska odpowiedziało posłowi, że czasie, kiedy Jan Szyszko był szefem resortu, w sumie wydano 100 tys. zł na lotnicze luksusy.

W 2017 r. usługi VIP na Lotnisku Chopina w Warszawie dla urzędników ministerstwa kosztowały 52 tys. zł, w 2016 36,9 tys., a pod koniec 2015 – ponad 7 tys. Henryk Kowalczyk wydał na to o wiele mniej. Przez pierwsze półrocze 2018 zdołał zamknąć się w 8 tysiącach. Ale usprawiedliwia rozrzutność poprzednika:

– Ze względu na liczne i ważne obowiązki ministra oraz wiceministrów korzystających z saloniku VIP Line, konieczność korzystania z tej usługi spowodowana jest zdecydowanie krótszym czasem oczekiwania na przejście i odprawę – mówił, broniąc byłego ministra.

Ministerstwo Środowiska w swojej odpowiedzi podkreśliło, że wysokie koszty wynikały również z tego, że Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” w tamtym czasie odmawiało administracji publicznej świadczenia usług na preferencyjnych warunkach.

Ale dla porównania – ten sam resort za PO-PSL w latach 2013-2015 wydał na ten cel 123 tys.

Z kolejnych kosmicznych wydatków ujawnionych przez NIK: wydatki Beaty Szydło na przejazdy limuzynami sięgnęły w 2017 prawie 9 mln zł. Wizaż byłej premier kosztował zaś 167 tys. zł.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kolejne stadium antyrosyjskiej paranoi. Uznali Gretę Thunberg za „córkę Putina”

Spiskowa teoria o tzw. Russiagate, w USA coś na kształt kultu religijnego, którego głównym…