Praca 20 godzin na dobę, brak płacy, głód, bicie i tortury – to codzienne doświadczenia tysięcy pracowników w branży rybołówstwa i owoców morza w Tajlandii.

Tajlandzka branża połowowa to koszmar, 68% z 800 tysięcy pracowników doświadczyło przemocy fizycznej, 23% było zamykanych na klucz w sytuacji spiętrzenia prac, 10% próbowało ucieczki źródło: https://www.facebook.com/ejfoundation
Tajlandzka branża połowowa to koszmar, 68% z 800 tysięcy pracowników doświadczyło przemocy fizycznej, 23% było zamykanych na klucz w sytuacji spiętrzenia prac, 10% próbowało ucieczki
źródło: https://www.facebook.com/ejfoundation

Trzy lata więzienia – takie wyroki usłyszało pięciu tajskich i trzech indonezyjskich kapitanów kutrów rybackich na trzy lata więzienia za handel ludźmi w branży rybnej i owoców morza. Zostali oni aresztowani na indonezyjskiej wyspie Benjina w maju 2015 oraz osądzeni w mieście Tual prowincji Moluki 2900 km na wschód od Dżakarty.

Dodatkowo sąd nakazał każdemu z nich im zapłatę kary ok. 12 tys. dolarów oraz 70 tys. dol. rekompensaty dla niewolniczo wykorzystywanych członków załogi.

Załoga kutrów była nie tylko zmuszana do niewolniczej pracy nawet po 20 godzin na dobę, ale także głodzona. Codziennością było bicie lub kłucie toksycznymi ogonami płaszczek i ostrymi kolcami podłączonymi do prądu, celem wymuszenia posłuszeństwa wykończonych pracowników. Tych, którzy nie przeżyli, po prostu wyrzucano do morza.

Brytyjska Fundacja na rzecz Sprawiedliwości i Środowiska (Environmental Justice Foundation – EJF) działająca na rzecz ochrony środowiska i praw człowieka wielokrotnie zwracała uwagę na powszechny w Azji i Afryce problem handlu ludźmi, korzystania z pracy przymusowej oraz łamanie praw człowieka w branży połowów morskich. Ofiarami są często migranci z Birmy, Kambodży i Laosu, zmuszeni do podjęcia ciężkiej pracy fizycznej, a później miesiącami i latami przetrzymywani wbrew ich woli na morzu lub w przetwórniach. Jak alarmuje EJF, problem dotyka także dzieci,

Tajlandzka branża połowów i przetwórstwa morskiego, o eksporcie 8 mld dol., zatrudnia około 800 tys. osób, z czego 94 proc. pracuje bez umowy o pracę, 68 proc. doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej, 23 proc. było zamykanych na klucz w sytuacjach spiętrzenia prac, 17 proc. pracowało wbrew swojej woli a 10 proc. próbowało ucieczki – to straszliwe dane z raportu „Thailand’s seafood slaves” („Tajscy niewolnicy owoców morza”) autorstwa EJF.

Tylko w 2015 roku, ponad 2000 osób zostało uwolnionych i odesłanych do domu dzięki dochodzeniu dziennikarzy śledczych Associated Press. Niewolnicy pracowali dla firm, obsługujących najbardziej znane amerykańskich marki sklepów spożywczych i żywności dla zwierząt.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Nadchodzi czas cyborgów-nadludzi? Rośnie poparcie dla technologicznej ingerencji w ciało ludzkie

Czy bogaci już niebawem staną się biologicznie silniejszym gatunkiem? Niebawem rozpoczną s…