Członkowie związku zawodowego „Warszawski Taksówkarz” od dzisiaj do 9 marca, między ósmą a szesnastą blokują miejsca parkingowe dla ministrów przed gmachem resortu infrastruktury przy ul. Chałubińskiego. W ten sposób chcą zmotywować rząd do przyspieszenia prac nad zmianami przepisów dotyczących przewozu osób.

Taksówkarz z korporacji MPT, Michał Drela, w komentarzu dla money.pl stwierdził, że to, jak wygląda obecnie polski rynek przewozów, to patologia, a państwo bezczynnie przygląda się działalności takich podmiotów jak Taxify czy Uber, tolerując to, że przynoszą one finansom państwa realną szkodę. Na każdym przewozie uszczuplają Skarb Państwa o 15 proc. – powiedział pracownik, przypominając, że obie firmy używają na fakturach stawki VAT 8 proc., przypisanej do busów i przewozu osób niepełnosprawnych.

Kolejne problemy, które chce nagłośnić i rozwiązać organizacja taksówkarzy, to fakt, że kierowcy Ubera przewożą ludzi, nie mając licencji i dokumentów niezbędnych do przewozu osób, nie wymaga się od nich kasy fiskalnej ani badań psychologicznych i lekarskich. Nie dotyczą ich ponadto wyższe koszty ubezpieczenia samochodu, które rosną o 30 proc., gdy pojazd ma w dowodzie rejestracyjnym oznaczenie taxi.

Teoretycznie rząd pracuje nad ukróceniem takiej sytuacji, ale w rzeczywistości w sprawie długo nie było słychać nic nowego. W lutym 2018 r. dopiero zakończono konsultacje publiczne nad ustawą, którą zaczęto tworzyć we wrześniu 2017 r. 2 marca w sprawie projektu odbyła się konferencja prasowa. Ma on dopiero zostać skierowany pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Stąd protest „Warszawskiego Taksówkarza”. W jego ramach członkowie związku nie tylko utrudniają ministrom parkowanie, ale i nagłaśniają przypadki rażących nadużyć przewoźników bez licencji. Przed ministerstwem prezentowane są przypadki, gdy nielegalni „taksówkarze” okazywali się niebezpiecznymi przestępcami lub gdy żądali od klienta nieproporcjonalnie wysokich kwot za przejazd. Organizatorzy protestu podkreślają, że nie chcą swoim protestem blokować miasta, a bezpośrednio zadać trudne pytania osobom, które od dawna obiecują i tylko obiecują nowe przepisy.

Uber, poproszony o skomentowanie zaistniałej sytuacji, uznał, że nie widzi żadnych problemów. Money.pl przytacza odpowiedź przedstawiciela firmy, który przekonuje, że na pojawieniu się kontrowersyjnej firmy przewozowej w Polsce zyskali konsumenci, kierowcy i miasta, a usługi Ubera świadczone są w „innowacyjny i przejrzysty sposób”. Firma przekonuje także, że wcale nie robi konkurencji taksówkarzom.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

„Nigdy nie będziesz szła sama” – krakowski protest solidarnościowy z represjonowanymi dziennikarkami

Po wczorajszym zatrzymaniu fotoreporterki RATS Agency Agaty Grzybowskiej przez policję i f…