Trzydziestoosobowa demonstracja na zbiegu ulic Miodowej i Krakowskie Przedmieście była wczoraj jedynym aktem społecznego sprzeciwu wobec uczestnictwa naszego kraju w nagonce na Iran. W Zamku Królewskim debatowali uczestnicy bliskowschodniej konferencji, pośród których prym wiedli główni wrogowie Teheranu – politycy z USA i Izraela.

Protest rozpoczął się od przemówienia Filipa Ilkowskiego, głównego organizatora, działacza Pracowniczej Demokracji oraz inicjatywy „Stop Wojnie”. Aktywista podkreślił, że”jest to pikieta przeciwko konferencji militarystów”. Ilkowski zwrócił uwagę, że mamy do czynienia z najbardziej agresywnym państwem na świecie. – Największa machina militarna świata, jaką są Stany Zjednoczone, odpowiada za szereg wojen na Bliskim Wschodzie wraz z lokalnymi dyktatorami i okupantami, takimi jak Arabia Saudyjska czy Izrael. Zbierają się, by mówić o pokoju i bezpieczeństwie. W istocie są to państwa, które odpowiadają za wojny i terror właśnie w tym rejonie świata – zauważył organizator pikiety.

Niewielką grupę demonstrantów otaczał zbliżony liczebnie oddział policji. Pojawili się też kontrdemonstranci – dwoje obywateli Iranu z flagą swojego kraju i transparentem wzywającym Donalda Trumpa do interwencji zbrojnej. Obok nich ustawili się działacze Narodowego Odrodzenia Polski, którzy protestowali zarówno przeciwko Iranowi, jak i potępiali syjonizm.

Na miejscu obecny był Piotr Ikonowicz, który przypomniał, że Polska była jednym z czterech państw, które dokonały haniebnej napaści na Irak w 2003 roku, co określił jako akt „haniebny”.  Lider RSS wskazał, że „mamy do czynienia z podżeganiem do kolejnej wojny”. Przypomniał też jakie skutki przyniosły poprzednie interwencje Waszyngtonu.  – Państwa, w których interweniowało NATO i Stany Zjednoczone właściwie już nie istnieją. Nie tylko nie ma tam demokracji, ale nie ma tam żadnej władzy państwowej – mówił Ikonowicz.

Wojciech Pilawski z partii Zielonych zaznaczył, że prawa człowieka i wolność ludzka powinny mieć prymat nad zyskami „kompleksu militarno-przemysłowego”. Polityk skomentował też postawę polskich władz wobec Waszyngtonu. – To jak dziś Polska klęczy przed amerykańskim dyktatem, przechodzi wszelkie pojęcie, a żyje już bardzo długo – mówił Pilawski.

Uczestnicy zgromadzenia skandowali hasła: „Zamknąć raut militarystów!”, „Nie wojnie z Iranem!”, „Yankee go home”.  „Wolność Palestynie!”, „Nie dla wojny, tak dla pokoju”.

[patronite}

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. I to jest miarą włazi…stwa nami rządzących.
    I to jest miarą USmeńskiego prania mózgów w naszym społeczeństwie.
    Obie te miary są tożsame.

  2. Już Radzio Sikorski zauważył, że ciągłe robienie loda Ameryce zaczyna być niesmaczne. Niektórzy mają zmysł smaku gorzej wyrobiony od Radzia lub co gorsza brak im go.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kwidzyn: strajk pracowników amerykańskiego koncernu

Konflikt w kwidzyńskim zakładzie International Paper wchodzi w decydującą fazę. We wtorek …