Przy okazji wokalista ujawnił swoje klasowe korzenie: jego ojciec pracował w stoczni w Wallsend w Anglii. O jej zamknięciu opowiada piosenka Stinga „The last ship” (Ostatni statek). Dlatego teraz muzyk stwierdził, że poparcie strajku w Toskanii było jego moralnym obowiązkiem.

W miejscowości Figline Valdarno belgijska firma Bekaert planuje zamknąć zakłady stalowe. Wskutek przewidzianych przez dyrekcję masowych zwolnień pracę stracić ma 318 osób.

Od momentu ogłoszenia decyzji przez zarząd robotnicy każdego dnia urządzają pikietę pod bramą fabryki. W sobotę 18 sierpnia pojawił się na niej niespodziewany gość – Sting.

Wokalista, który w tym rejonie ma dom i winnicę, przyszedł na protest z żoną – oboje mieli koszulki z napisem „Wspieram pracowników Bekaert”. W geście solidarności pod bramą zakładów Figline Sting zagrał m.in. piosenkę „The last ship”. Opowiedział również o swoim robotniczym pochodzeniu (jego ojciec miał być jednym ze zwolnionych z zamykanej stoczni w Wallsend koło Newcastle). Robotnicy odpowiedzieli mu chórem, śpiewając jedną z piosenek włoskiego rockmana Luciano Ligabue.

Sting spotkał się również z burmistrzem miasteczka. W wyniku rozmów z przedstawicielami włoskiego rządu na razie zamkniecie fabryki udało się przełożyć o miesiąc.

W pikiecie, którą poparł Sting, wzięło udział ponad 400 osób. Jeden z protestujących związkowców, Fim Cisl, podziękował wokaliście za jego bezinteresowny gest, zwrócił również uwagę na drażliwą kwestię godnych odpraw, które powinny być wypłacane zwalnianym w przypadku, gdyby zamknięcie fabryki jednak stało się faktem.

Dziś, 20 sierpnia, zakład wznosił produkcję po wakacyjnej przerwie. Na 3 września przewidziano kolejne rozmowy trójstronne: z przedstawicielami rządu, związków zawodowych i belgijskiej centrali.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Kolejna śmierć na granicy polsko-białoruskiej. „Absolutny kryzys humanitarny”

Kolejny człowiek zmarł na granicy polsko-białoruskiej. Irakijczyk, zatrzymany przez Straż …