Brazylijski Senat pod naciąganym pretekstem usunął Dilmę Rousseff z urzędu prezydenckiego. Do końca tej kadencji władzę już formalnie przejął jej polityczny wróg Michel Temer. Triumfują prawicowe media.

www.flickr.com/photos/caio-vinicius/
www.flickr.com/photos/caio-vinicius/

Według lewicowych komentatorów w Brazylii wczoraj dokonał się po prostu parlamentarny zamach stanu. Po kilkumiesięcznej kampanii ataków na Dilmę Rousseff, zarówno ze strony konkurencyjnych polityków, jak i mediów (niemal w całości niechętnych Partii Pracujących) Senat przegłosował impeachment 61 głosami przeciwko 20. Głosujący uznali, że Rousseff była winna maskowania wielkości deficytu państwowego i manipulowania budżetem. Operacji takich dokonywał każdy w historii prezydent Brazylii. Prawica nie znalazła jednak żadnego lepszego pretekstu, by uderzyć w przywódczynię Partii Pracujących.

Przesłuchanie prezydent miało tragikomiczny przebieg: wnioskująca o jej usunięcie z urzędu senator Janaina Paschoal twierdziła, że jej działania miały boską inspirację. Inni głosujący za impeachmentem usiłowali zrzucić na Rousseff całą winę za trudności gospodarcze Brazylii, zupełnie jakby głowa tego państwa jednoosobowo decydowała o koniunkturze na światowych rynkach, cenach ropy, żelaza czy soi i produktów rolnych. Jeszcze bardziej wstrząsające jest to, że lewicową prezydent za nieprawidłowości budżetowe usunęli z urzędu senatorowie, na których w ogromnej części ciążą zarzuty korupcyjne. Dilmie Rousseff nikt takich zarzutów nie postawił. Tak jak swojego czasu nie znała granic brutalność prawicowych junt Ameryki Południowej, tak obecnie bezgraniczny jest cynizm tamtejszych „demokratycznych” partii o takim profilu.

Rządy Partii Pracujących pozwoliły 40 mln Brazylijczyków wydostać się ze slumsów i zacząć w miarę normalnie żyć. Kryzys gospodarczy sprawił jednak, że znaczna część społeczeństwa straciła do nich zaufanie. Sukcesy lewicy przyćmił także skandal korupcyjny w państwowym koncernie Petrobras; dominujące na krajowym rynku prywatne media zadbały o to, by Brazylijczycy zapomnieli, że uwikłani byli w niego politycy wszystkich partii. Podział w brazylijskim społeczeństwie od dawna nie był tak głęboki – gdy w zamożnych dzielnicach miast świętowano, wyborcy lewicy wyszli na ulice. Na ulicach Rio de Janeiro i Sao Paulo od trzech dni demonstrują zwolennicy Rousseff, doszło do starć z policją. Protestują nie tylko przeciw impeachmentowi, ale i przeciwko programowi „reform”, jaki głosi Michel Temer. Na pierwszych miejscach w nim jest prywatyzacja i cięcie wydatków na cele socjalne. Kto uwierzył, że pod rządami prawicy zwykłym Brazylijczykom będzie lepiej, już wkrótce gorzko się rozczaruje.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Ja Amerykanom nigdy nie wierzyłem. Ale zdaję sobie sprawę że każde większe państwo próbuje rozgrywać po swojemu. Rzecz w tym aby nie dać im się zakiwać. Przykład ChRL pokazuje że na balansowaniu można zyskać. Przykład Polski że na wasaliźmie tylko stracić.

  2. Amerykańskie gangi korporacyjne i CIA odbiły Brazylię.

    Biały Dom też zadowolony, bo miał już dość, żeby takie duże państwo, jak Brazylia nie chciało dostosowywać się do wszystkich zachcianek waszyngtońskich, tak jak np. IIIRP to robi.

    No to co, że władzę w Brazylii przejmują właściwie gangsterzy, a nawet i Ci, którzy obsługiwali dyktaturę wojskową, w tym odpowiedzialny za tortury, jakim poddawana była Dilma Rousseff. To jest korzystne dla USA. Got bless America.

    W tej sytuacji cały cudownie demokratyczny blok USA-EU milczy.
    Ohyda. Ohyda. Ohyda.

    1. Pani Prezydent nie spełniła nadziei społeczeństwa. Roztrwoniła początkowe poparcie bardzo szybko. Tolerowała korupcję wśród swoich i bizantyjski styl życia władzy gdy zwykłym ludziom żyło się coraz gorzej. Na niezadowolonych wysyłała policję. Opozycja wykorzystała tę sytuację, a szerokie masy jakoś nie mają zamiaru jej bronić.

      Zwalanie winy na korporacyjne gangi i CIA to bardzo grube uproszczenie.

      Także w Wenezueli rewolucja trzeszczy w szwach. Bo i tam popełnia się podobne błędy.

      Nie należy zapominać po co jest socjalizm. Socjalizm jest dla zwykłych ludzi. Ma im napełniać brzuchy i pozwalać godnie żyć a nie skupiać się na walce o siebie samego. To ci zwykli ludzie mają być celem i to im ma się systematycznie poprawiać. Inaczej zwykłą burżuazję zastępuje czerwona burżuazja a argumentem staje się policyjna pałka. I kapitalistyczna reakcja ma łatwo.

    2. To co Lej nazywa korupcją, jest w USA nazywane lobbingiem. Bizantyński styl jest właściwy imperializmowi północno-amerykańskiemu, który doprowadził do znaczącego pogorszenia życia nie tylko klasy robotniczej, ale i tzw. klasy średniej. Przypadki użycia policji (zorganizowanego i indywidualnego) oraz codziennego zastraszania przez policję są w USA daleko częstsze niż dawniej w ZSRR.

      Lej nie rozumie moim zdaniem prostej sprawy: (posłużę się polskim przykładem) bez okresu represji, skierowanych przede wszystkim i zasadniczo we wrogów przemian społeczno-ekonomicznych (okres (44)49-(53)56 nie udało by się zrobić nic. Tak jak było z rządem Daszyńskiego i następnie Moraczewskiego (odsyłam do tkstów np. Dawida Jakubowskiego czy prof. Nałęcza, łatwo dostępnych w sieci).

      Nie wierzę w to, by ludzie trzymający władzę ekonomiczno-polityczną oddali ją bez walki, uznając np. szlachetność czy racjonalność idei zmiany. Kilka tysięcy lat – i jakoś sumienia nie wystarczyły. Trzeba było Spartakusa, Komuny Paryskiej czy Lenina. O łagodnym przebiegu historii marzył np. Wells. I niestety, umierając pozostawił w 1945 dość smutne świadectwo rozczarowania, książeczkę
      Mind at the End of Its Tether. Jak będzie teraz – może dożyjemy. Do prawdziwej „dobrej zmiany”…

    3. @Jacej

      Pisze Pan o stronie technicznej. Ja o celu.
      Rewolucja zapominająca po co jest skończy w niesławie, odrzucona przez tych w imieniu których rzekomo się odbywała. Na takim gruncie reakcja ma po prostu łatwo.

      Przejęcie środków produkcji za pomocą siły nie jest złem samym w sobie.
      Złem jest jeżeli nie posłuży ich uspołecznieniu. a stworzeniu nowej np. „czerwonej” burżuazji. A tak się niestety stało w demoludach i to samo widzimy w Wenezueli.

    4. Wolę „czerwoną burżuazję” (cokolwiek to zapożyczone od klasyków antykomunizmu pojęcie znaczy) niż burżuazję zwyczajną, zaopatrzoną w najnowsze osiągnięcia psychologii społecznej oraz broń atomową. Właśnie ze względu na cel – wyzwolenie ludzkości. Realny socjalizm został obalony. Realny kapitalizm trwa nadal. Realny socjalizm można było reformować pokojowo (gdyby się mniej słuchało RWE, a więcej czytało klasyków marksizmu). Realny kapitalizm jest nieobalalny metodami pokojowymi.

    5. To dla kogo chciałby Pan ten socjalizm realny podtrzymywać? Ludzie pracy go odrzucili bo się na nim zawiedli.

      I to nie kłamstwa RWE go obaliły a wewnętrzne absurdy. W kraju leżącym na węglu, z ogromnym wydobyciem był ten węgiel deficytowy. W kraju – zagłębiu cukrowym cukier był reglamentowany. O absurdach mógłbym długo pisać, pracowałem i widziałem.
      Ale skoro o klasykach mowa to przypomnę co jest celem produkcji w ustroju socjalistycznym. To zaspokajanie potrzeb społeczeństwa, uzasadnionych potrzeb zarówno ogółu jak i poszczególnych elementów tego społeczeństwa.

      Władze PRL to olewały. Przełom 56: Gomulka fetowany przez tłumy. 12 lat potem zaspokaja potrzeby społeczne pałkami, za kolejne 2 lata seriami z karabinów maszynowych. Gierek – na marginesie, mój idol – był przyjmowany z entuzjazmem a po pięciu latach już były kartki i ścieżki zdrowia. Jeszcze pięć lat i mamy triumf Solidarności. Społeczeństwo pokazało klasie rządzącej to samo co klasa rządząca po cichu pokazywała przez lata. A jak wyglądała sanacja Jaruzelskiego? Jedna para obuwia na rok? Jedna kostka mydła na miesiąc?

      To nie RWE i CIA obaliły socjalizm realny. One rzuciły ziarno w podatny grunt. Socjalizm upadł bo nie realizował swoich własnych postulatów.

      A socjalizmu opartego na policyjnych pałkach to nawet ja nie chcę.

    6. Wewnętrzne absurdy po 1989 są daleko większe, niż za PRL. Nikt jednak na ich podstawie nie robi kabaretów pod egidą, ani filmów aprobowanych przez Naczelny Zarząd Kinematografii, nikt nie podnosi znaczenia intelektualistów kontestujących, ani nie słucha głosów protestu robotników. Zaspokajanie zaś potrzeb wróciło do stałej z 2RP: zaspokajania uzasadnionych potrzeb ziemian, arystokratów, bankierów i korporacji. Ci niewątpliwie się nie zawiedli .

      Gdy się popatrzy na ofiary kapitalizmu z 2RP (kilka tysięcy, prawdopodobnie ok. 2000-3000; choć szacunki np. Leszka Krzemienia z 1982 mówią o nieco niższych ofiarach śmiertelnych). Stąd odwoływanie się ‚ofiar PRL’ wygląda kuriozalnie. Co do roli RWE np. w animowaniu wystąpień zbrojnych na Węgrzech 1956 czy szerzej wywiadów państw kapitalistycznych w 1953 w Berlinie, wiadomo dziś już wiele. Rola przeróżnych wtórnych fundacji, kongresów i komitetów dobrze opisana jest w książce ‚Who Paid the Piper?: The CIA and the Cultural Cold War’ Frances Stonor Saunders (2000 2gie wyd.), a procedury np. sprzedawania ZSRR przez firmy z USA świadomie wadliwych technicznie licencji dobrze opisano np. w dostępnej w tłumaczeniu ‚Victory, czyli zwycięstwo’, i te działania (podaję drobne przykłady), a nie żadne ‚niezadowolenie robotników’ (którzy byli całkiem zadowoleni) obaliły realny socjalizm.

      Pisze Pan: ‚A jak wyglądała sanacja Jaruzelskiego? Jedna para obuwia na rok? Jedna kostka mydła na miesiąc?’ – takie kwestie może pisać nastolatek zindoktrynowany przez IPN.

      Socjalizm realny upadł, bo realizował tyle postulatów, na ile to było możliwe w świecie zdominowanym przez kapitalizm. Socjalizm upadł, bo odwoływał się do najlepszej strony ludzkiej natury, a nie najgorszej – jak kapitalizm.

      W XIX wieku burżuazja miała liberalizm, teoretycznie za postępem i demokracją, a zwłaszcza jak została postawiona pod ścianą po 1917. To, co jednak istnieje teraz, ogranicza się jedynie liberalnie do nadbudowy, ukrywając zwyczajny wyzysku (w skali planetarnej), z niszczeniem biosfery, bez zadnych hamulców i myśli o przyszłości. Przejmowanie majątków przedsiębiorstw, korupcja, kradzież środków publicznych na drodze prywatyzacji – nic dziwnego, że w holyłudzkich filmach dominuje czarna wizja przyszłości, a Iwan Jefremow nie cieszy się popularnością. Bo przecież można inaczej, tylko że 1% właścicieli Ziemi, może łatwiej opłacić sprzedajnych klerków niż CIA w latach 50, więc nie wszystko widać na poziomie „Gazety Wborczej” czy „Faktu” oraz „Radia Maryja”.

      To już wolę pozostać z przedwojenną komunistką Zofią Unszlicht: „Tak jest, przyznaję, że ze wszystkich sił dążyłam do obalenia obecnego ustroju społecznego, opartego na wyzysku i krzywdzie klasy robotniczej. Nie uważam tego za swą winę, przeciwnie, uważam za najwyższy zaszczyt to, że jestem członkiem Komunistycznej Partii Robotniczej Polski, której działalność budzi w was taki paniczny strach, panowie sędziowie.” – tak odpowiedziała podczas procesu na pytanie prokuratora czy przyznaje się do winy (cytuję za książką “Gruba Ceśka”).

      Dziś jak widać też budzi.

    7. Chciałbym być nastolatkiem zindoktrynowanym przez IPN, niestety mam znacznie bliżej do piachu.
      I mam jeszcze w swoim domowym archiwum zarówno niektóre kartki jak i „kartkę na kartki” taką wpisana do starego dowodu osobistego. I mam także kartkę na buty. Nie zrealizowałem bo akurat nie było jak zrealizować z powodu braku towaru. a potem dali nową. Niektóre kartki mi zostały ponieważ nienawidziłem kolejek i nie chciało mi się stać kiedy coś rzucali.
      To nie jest wymysł IPN. Nie wiem czy żył Pan w ogóle w tamtych czasach skoro nie orientuje się Pan w realiach tego okresu.

      Poza tym ja nigdzie nie chwalę kapitalizmu i nie wiem po co stara się mnie Pan przekonać że w kapitaliźmie jest gorzej. Mówię dlaczego eksperyment z socjalizmem się nie powiódł, a Pan że kapitalizm jest gorszy. Jakbym znów czytał „Nowe Drogi” Bo kiedyś czytałem, wie Pan? I czytałem też podręczniki marksizmu – leninizmu. Cały czas skupiali się nad tłumaczeniem dlaczego burżuazyjni ideologowie się mylą ale nie potrafili wskazać praktycznej drogi do realizacji dobrobytu.
      Dziś wiem, ze oni po prostu nie rozumieli idei socjalizmu.

      I podobne symptomy widzę u Pana. Zapytałem dla kogo chciałby Pan utrzymywać socjalizm realny skoro ludzie go odrzucili a Pan że w kapitaliźmie jest źle ( coś w stylu „a w Ameryce to Murzynów bija”) .

      A zatem powtórzę jeszcze raz: socjalizm ma napełnić brzuchy! Nie tylko nielicznym ale wszystkim. To temu ma służyć uspołecznienie środków produkcji. Jak się o tym zapomina to się ponosi klęskę. Amen.

    8. Dyskusja rzeczywiście sensu nie ma.

      Może tylko jedno uzupełnienie, bo nie lubię erystycznej przesady. Pisze Pan: ‚To nie jest wymysł IPN. Nie wiem czy żył Pan w ogóle w tamtych czasach skoro nie orientuje się Pan w realiach tego okresu. ‚

      Nie kwestionowałem faktów, ale interpretację, że niby te braki, w schyłkowym okresie, wynikały z wewnętrznej dynamiki realnego socjalizmu. Nie wynikały. Wynikały z głupoty styropianowców i otwartych sankcji ogłoszonych Gwiezdnego Kowboja.

    9. Socjalizm nie powinien zależeć od kaprysów kapitalistycznego watażki, zwłaszcza po 40 latach rozwoju. Nie uważa Pan?

      Jako ustrój nie obciążony balastem klas próżniaczych i pasożytniczych powinien był już po 30 latach zostawić za sobą zbankrutowany Zachód. I CIA by mogła tyle co wywiad północnokoreański, a RWE co Radio Tirana (czasem słuchałem aby się pośmiać). Gdyby zasady socjalizmu były realizowane oczywiście. Jednak nie były.

    10. Dla odprężenia: fragmencik rezolucji 758 Izby Reprezentantów USA:

      introduced (18.11.2014):
      (17) calls on Ukraine, the European Union, and other countries in Europe to support energy diversification initiatives to reduce the ability of the Russian Federation to use its supply of energy as a means of applying political and economic pressure on other countries, including by promoting increased natural gas and other energy exports from the United States and other countries;

      engrossed (4.12.2014):
      (19) calls on Ukraine and other countries to support energy diversification initiatives to reduce the ability of the Russian Federation to use its energy exports as a means of applying political or economic pressure, including by promoting energy efficiency and reverse natural gas flows from Western Europe, and calls on the United States to promote increased natural gas exports and energy efficiency;

      Wersja ostateczna jest ładniutka. A może nawet ładniejsza…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rozwód im się nie opłacał. Kaczyński dogadał się z Ziobrą. Ale to nie koniec. „On z ojcobójstwa nie zrezygnuje”

Nie będzie rozpadu Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński nie zaryzykował przeprowadzeni…