Na mocy dekretu prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki od poniedziałku 31 października wchodzą w życie rozszerzone sankcje wobec Federacji Rosyjskiej. Dotyczą one w sumie ponad 500 osób fizycznych i prawnych.

Prezydent Ukrainy dekretem odciął swój kraj od niektórych rynków rosyjskich. fot. wikimedia commons
Prezydent Ukrainy dekretem odciął swój kraj od niektórych rynków rosyjskich. fot. wikimedia commons

Liczba osób objętych sankcjami wzrosła z 335 do 347. Z kolei listę firm i przedsiębiorstw rozszerzono ze 104 do 167. Nowe sankcje nałożono na niektórych rosyjskich polityków. Są to m.in.: przewodnicząca Rady Federacji (izba wyższa parlamentu) Walentina Matwijenko oraz ośmiu członków Rady, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Paruszew, wicepremier Dmitrij Rogozin, były premier Michaił Fradkow, przewodniczący komitetu Dumy ds. międzyanrodowych Leonid Słuckij, sekretarz generalny partii Jedna Rosja Siergiej Niewierow, lider Partii Liberalno-Demokratycznej Wladimir Żyrinowski, a także przedstwiciele władz Krymu łącznie z prezydentem Siergiejem Aksionowem oraz obecni i byli oficerowie Floty Czarnomorskiej. Ukraińskim władzom nie podobają się również niektórzy biznesmeni oraz szereg firm, w tym banki.

Odrębne poglądy na temat relacji z Rosją wypowiadali natomiast uczestnicy zorganizowanego w Odessie Forum Handlowo-Ekonomicznego. Wiceprzewodniczący komitetu Rady Najwyższej ds. integracji europejskiej, lider partii Solidarność Sił Prawicowych, Andrej Artemenko, apelował o wznowienie stosunków z Rosją i innymi krajami Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Z podobnymi postulatami już wcześniej wystąpili także przedstawiciele sektora przemysłowego i rolnictwa Zaporoża, pracownicy największego zakładu produkującego obuwie sportowe VASIL w Dnieprze (dawniej Dniepropietrowsk) oraz energetycy z Charkowa. Również były deputowany Ołeh Bożenko stwierdził, że “strata rynków WNP stanowi poważny problem a UE traktuje Ukrainę jak dodatek surowcowy i rynek taniej siły roboczej”. Z kolei były gubernator obwodu odeskiego a obecnie deputowany z ramienia Bloku Opozycyjnego Nikołaj Skoryk zwrócił uwagę na to, że władze powinny brać pod uwagę opinie ekspertów oraz regionów, ponieważ – jak podkreślił – to właśnie regiony zawsze były dostarczycielami dochodów płynących do budżetu państwa.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Wypada podziwiać znakomite pociągnięcia zaprzyjaźnionych przywódców Ukrainy. Jednym oświadczeniem umocnił poycję prześladowanej czołówki rosyjskich polityków, którzy zyskali wsparcie i świadectwo niezłomnych patriotów, a zakaz wjazdu ominą, jeżdżąc przymusowo do kurortow na Krymie. A co z zakazem importu na rynek ukraiński owej czekolady z Lipiecka, która dzielnie została obroniona przed zakusami rosyjskiego fiskusa. Czyżby tylko zgoda na eksport do Polski? Smacznego.

  2. A niech se Ukraińcy sankcjują. Sztyrlic pokaże im wała to na klęczkach przyjdą i stopy lizać będą.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Co słychać u „obrońców normalności”. Prawicowy kibol zgwałcił wibratorem mężczyznę

Bartosz N., członek chuligańskiej grupy „Young Freaks”, skupiającej pseudokibi…