Zaproponowane przez ukraiński rząd zmiany w kodeksie pracy pozbawiają pracowników jakiejkolwiek ochrony.

15 stycznia przed Radą Najwyższą w Kijowie ukraińskie związki zawodowe zaczęły akcje protestacyjną, mającą wyrazić swą niezgodę na proponowane zmiany. Akcja będzie kontynuowana przez następne dni. Przed parlamentem protestowało około trzech tysięcy osób.

„Ujrzycie kodeks pracy, który będzie bardzo liberalny, too much liberalny dla pracodawcy, co oznacza, że będziemy „trochę rozjeżdżać” prawa [pracowników – przyp. red.] i dyskryminować pracownika pracy najemnej”, powiedziała szczerze Galina Tretjakowa, przewodnicząca parlamentarnego komitetu spraw socjalnych. Poprzednie prawo pracy nazwała „sowieckim”.

Poseł „Opozycyjnej platformy o życie” Aleksnadr Kachnyj jest zdania, że proponowany kodeks pracy narusza konstytucję Ukrainy, odpowiada na zapotrzebowanie międzynarodowych korporacji, które chcą sprowadzić ukraińskich pracowników do pozbawionych swych praw nowoczesnych niewolników.

Na tle ogólnospołecznego niezadowolenia, jak kpina brzmią zapewnienia ministerialnych urzędników, że nowe prawo to w gruncie rzeczy więcej wolności dla pracownika, jak powiedział minister pracy Timofiej Myłowanow. Podobne argumenty znamy zresztą z polskiej rzeczywistości i z ust neoliberalnych polityków, broniących umów śmieciowych.

Przeciwko nowym, neoliberalnym rozwiązaniom wystąpiła Międzynarodowa Konfederacja Pracy, która w swoim stanowisku wyraziła obawy, że nowy projekt ukraińskiego rządu ma na celu pełną likwidację związków zawodowych na Ukrainie. W tej, i innych sprawach MKP wysłała do rządu Ukrainy pismo, krytykujące proponowane przez Kijów rozwiązania. Pod pismem podpisała się Europejska Konfederacja Związków Zawodowych licząca 45 milionów członków i 10 europejskich branżowych związków zawodowych.

„Rząd Ukrainy stoi po stronie oligarchów i ponadnarodowych korporacji i występuje przeciw robotnikom, społeczeństwu i związkom zawodowym. (…) Potępiamy rząd ukraiński za bezmyślne naruszanie swoich zobowiązań międzynarodowych, przez co może utracić ważne poparcie w Europie i światowej społeczności”, mówiła Sharan Burrow, sekretarz generalna MKP.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Wrocławska lewica uratowała ludzi przed wyrzuceniem z mieszkań

To wielki sukces wrocławskiej lewicy, która potrafiła się zmobilizować i uratować lokatoró…