Przewodniczący misji doradczej Unii Europejskiej Kęstutis Lančinskas ocenił wpływ korupcji na życie społeczne i polityczne Ukrainy. Jego wnioski są dramatyczne.

Corocznie nasz ukraiński sąsiad traci około 2 miliardów dolarów na skutek korupcji. To, jak powiedział Lančinskas, odpowiednik dwóch budżetów całej policji państwowej, ponad 10 rocznych budżetów ukraińskiej prokuratury generalnej, dwóch trzecich budżetu na obronę, 1,6 budżetu na ochronę zdrowia, ponad 2,3 rocznego budżetu przeznaczonego na oświatę.

Te gorzkie porównania przewodniczący misji unijnej wygłosił na III Międzynarodowej konferencji naukowo-praktycznej „Realizacja państwowej polityki antykorupcyjnej w międzynarodowej ocenie”. Pieniądze te, uważa Lančinskas, mogłyby być przecież przeznaczone na podwyższenie pensji nauczycielom, policjantom czy lekarzom.

Korupcja na Ukrainie jest bardzo poważnym problemem od lat i walka z nią była jednym z haseł demonstrujących przed 4 laty ludzi na kijowskim Majdanie. Teraz to kolejna niezrealizowana obietnicą. Zjawisko korupcji jest na Ukrainie powszechne, obejmujące bez mała całe życie i każdego obywatela. I to, co również podkreślił Lančinskas, mimo posiadanie przez Ukrainę jednego z najlepszych antykorupcyjnych systemów prawnych i powstania co najmniej czterech ogólnopaństwowych instytucji do walki z łapownictwem.

– Mamy w rękach wszystkie instrumenty. Ale wciąż wracamy do pytania, czy działają one właściwie – mówił przewodniczący unijnej misji doradczej.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A myśmy im jeszcze wysłali Nowaka – kolekcjonera zegarków, hehehe, teraz się z korupcji nie wygrzebią przez kolejne 30 lat.

    1. Nowak to blotka w porównaniu z Balcerowiczem, którego też posłaliśmy Ukraińcom, chyba w ramach zemsty za Wołyń;)
      Żadne komisje antykorupcyjne tam nie pomogą, bo one też są skorumpowane, tak jak cała władza, która obaliła Janukowicza właśnie po to, by napchać swoje kieszenie.
      A tak swoją drogą: korupcja nie pozbawia państwa pieniędzy. One tylko wędrują do innych rąk. Chyba, że się je wywiezie za granicę.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Dziemianowicz Bąk: państwo nie powinno pokrywać pensji katechetów

Najbardziej rozpoznawalna polityczka wrocławskiej lewicy przypominała, że religia i państw…