Szef doradców gospodarczych Donalda Trumpa ogłosił, że Pekin może zostać usunięty z WTO, ponieważ jego zdaniem łamie zasady współpracy i postępuje nieuczciwie wobec amerykańskich firm. Stosunki amerykańskie-chińskie zdecydowanie zaostrzają się przed planowanym szczytem G20. Nie widać końca wojny taryfowej między mocarstwami.

Narasta napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami przed szczytem grupy G20, który ma się odbyć 30 listopada w Buenos Aires. Prezydenci Donald Trump i Xi Jinping wyrażali wcześniej nadzieję, że jeszcze przed konferencją w stolicy Argentyny dojdzie do rozwiązania protekcjonistycznego konfliktu handlowego między obydwoma mocarstwami, nazwanego przez światowe media wojną taryfową. Niestety, w świetle wydarzeń ostatnich dni nie zanosi się na to.

Doradca prezydenta USA ds. handlu międzynarodowego, Robert Lighthizer, opublikował raport, w którym oskarża chińskie państwo o szpiegostwo gospodarcze. Jego zdaniem proceder ten zachodzi na skalę globalną i skoncentrowany jest na pozyskiwaniu strategicznych informacji handlowych. Lighthizer piętnuje ponadto Chiny za nieuczciwy sposób traktowania firm zagranicznych, które w zamian za zgodę na inwestycje w Państwie Środka mają obowiązek dzielić się z chińskimi przedsiębiorstwami swoimi technologiami.

– Nasz najnowszy raport dowodzi, że Chiny w żaden istotny sposób nie zmieniły swoich nieuczciwych, nierozsądnych praktyk, zaburzających działanie rynku – oświadczył Lighthizer.

W odpowiedzi na to rzecznik chińskiego MSZ odesłał jedynie doradcę Trumpa do oficjalnych dokumentów, w których – jak twierdzi – rząd ChRL stwierdza, że ich kraj “w pełni chroni prawa własności intelektualnej”.

W ekipie Trumpa Robert Lighthizer wyróżniał się do tej pory zdecydowanie najostrzejszym podejściem do Chin. Od dawna wyrażał stanowisko, zgodnie z którym USA powinny dążyć do pozbawienia Państwa Środka obecnej silnej pozycji w Światowej Organizacji Handlu (WTO). Teraz jednak we wrogości wobec Chin prześcignął go Kevin Hasset, przewodniczący prezydenckich doradców ds. gospodarczych. Stwierdził on, że w ramach WTO Chiny “postępują karygodnie” i organizacja powinna wręcz rozważyć wyrzucenie Pekinu ze swojego grona.

patronite

Brakiem porozumienia zakończył się wcześniej szczyt APEC – organizacji współpracy krajów Azji i Pacyfiku. Nie przyjęto wspólnej deklaracji końcowej. Wang Yi, chiński minister spraw zagranicznych, oświadczył, że do porozumienia nie doszło z powodu egoistycznej postawy Stanów Zjednoczonych i ich stronników w regionie. Strona amerykańska, reprezentowana przez wiceprezydenta Mike’a Pence’a, miała wykazywać nieprzejednanie w kwestiach ceł, bezpieczeństwa w rejonie Morza Południowochińskiego oraz skali zaangażowania gospodarczego i militarnego w regionie Pacyfiku.

Od początku roku prezydent USA Donald Trump obciążył nowymi lub dodatkowymi cłami towary z Chin o łącznej wartości sięgającej 250 mld USD. Pekin odpowiedział własnymi taryfami, które objęły amerykańskie produkty warte łącznie ok. 110 mld USD. WTO wydała ostatnio ostrzeżenie, że kontynuacja amerykańsko-chińskiej wojny handlowej stanowi poważne zagrożenie dla światowej gospodarki i niesie ryzyko likwidacji milionów miejsc pracy na całym świecie.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Chińczyki są cierpliwe, wyślą dzikim Hamerykańcom kolejne, 386-te ostrzeżenie. A potem tylko wycofają swe kapitały z USiech, i przestaną im cokolwiek sprzedawać. A Trump chybcikiem popełznie na czworakach do Xi Jinpinga i będzie mu podeszwy lizał. I tak ma być!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Do Sejmu wraca normalność? Opłatek z księdzem już nie taki jak kiedyś

Lewica wreszcie wyłamuje się, zgodnie ze swoimi przekonaniami, z dominującej do tej pory a…