Do śmierci czarnoskórego, prawdopodobnie chorego psychicznie mężczyzny doszło na przedmieściach San Diego w Kalifornii, w El Cajon. – Wezwałam policję, żeby mu pomogli, a oni go zabili – mówiła siostra ofiary na nagraniu, wykonanym na miejscu zdarzenia przez przypadkowych świadków.

Aktywistka ruchu Black Lives Matter na proteście/flickr.com/Laurie Shaull
Aktywistka ruchu Black Lives Matter na proteście/flickr.com/Laurie Shaull

Nazwisko zabitego mężczyzny nie zostało ujawnione przez policję. Według oficjalnego komunikatu  siostra nieżyjącego człowieka zadzwoniła na numer alarmowy 991, twierdząc, że ten „nie jest sobą” i że potrzebuje pomocy. Kiedy na miejsce przyjechał radiowóz, funkcjonariusze zobaczyli młodego Afroamerykanina z nagim torsem, wychodzącego na ulicę, po której jeździły samochody. Zachowywał  się w sposób niezrównoważony, nie reagował na ich polecenia. Zdaniem policjantów wyciągnął za to rękę z kieszeni, mając w niej jakiś przedmiot. Według świadków jednak było inaczej – mężczyzna zgodnie z rozkazem uniósł obie ręce do góry, zanim policjanci zaczęli do niego strzelać. Pewne jest, że nie miał przy sobie broni i że zginął od policyjnej kuli. Jego siostra, załamana całą sytuacją, twierdziła w rozmowie z przypadkową kobietą, która przyszła na miejsce po zdarzeniu i nagrała amatorski filmik telefonem komórkowym, że był chory psychicznie i że wezwała pomoc, bo nie potrafiła sobie z nim poradzić. Nie spodziewała się jednak, że coś mu w związku z tym grozi.

W El Cajon zaczęły się protesty – w miejscu, gdzie zginął niewinny człowiek, zbierają się ludzie i protestują przeciwko policyjnej przemocy. Jak na razie jest spokojnie, policja nie próbuje rozganiać tłumu i nie doszło do zamieszek, takich jak w Charlotte w Karolinie Północnej – po tym, jak mundurowi zastrzelili Kevina Scotta, nieuzbrojonego czarnoskórego mężczyznę, który czekał na powrót córki ze szkoły w samochodzie na parkingu pod własnym blokiem. Protesty ruchu „Black Lives Matter” i innych, zaangażowanych w obronę obywateli, przede wszystkim czarnoskórych, przed nieuzasadnioną agresją ze strony policji, miały miejsce też w Tulsie w Oklahomie – opublikowane wideo pokazało, że zamordowany tam Terence Crutcher także w chwili śmierci miał obie ręce uniesione ponad głowę.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Co słychać u „obrońców normalności”. Prawicowy kibol zgwałcił wibratorem mężczyznę

Bartosz N., członek chuligańskiej grupy „Young Freaks”, skupiającej pseudokibi…