W 2017 roku Pan Trump powiedział: 50 tysięcy i ani jednego więcej! W 2018 było to już 45 tysięcy. W przyszłym roku będzie to tylko 30. To „najniższa liczba przyjmowanych uchodźców od uruchomienia programu azylowego” – pisze „New York Times”.

Z początkiem tygodnia administracja prezydenta ogłosiła nowe limity. Mike Pompeo mówił o szczytnych ideałach, które rozbiły się o smutną rzeczywistość w obliczu kryzysu humanitarnego. Obiecał jednak, że w przyszłym roku USA rozpatrzą 280 tys. wniosków o azyl. Cóż z tego, skoro limit wynosi dziesięć razy mniej.

USA regulują liczbę przyjmowanych uchodźców od 1980. Wartości ustalone przez Trumpa to nie tylko jego własny rekord, ale rekord osobistych decyzji prezydentów Stanów Zjednoczonych w tym zakresie.  W tym rozumieniu to decyzja historyczna. Tylko w 2002 – rok po ataku na World Trade Center, liczba uchodźców, którzy wjechali na terytorium USA była zbliżona (27,1 tys.).

Bo co roku pozytywną decyzję otrzymywało dużo więcej szukających schronienia – od 48 tys, w 2007 roku do 84 tys. w 2016.

Prezes Refugees International, Eric Schwartz, nazwał ustanowione przez Trumpa limity mianem „odrażających”.

– Administracja w Białym Domu błyskawicznie oddala się od tradycji USA, które było schronieniem dla osób uciekających przed prześladowaniami z różnych części świata – powiedział.

„New York Times” zdradza, że najbardziej radykalnym zwolennikiem cięć limitów uchodźców jest w administracji Trumpa doradca Stephen Miller, zajmujący się od lat problemami polityki wewnętrznej państwa. Miller chce odcinać drogę do USA nie tylko nielegalnym imigrantom, ale jest też zwolennikiem maksymalnego utrudnienia wjazdu zgodnego z prawem. Według gazety miał naciskać na Trumpa, aby limity były jeszcze mniejsze – 25 tysięcy ludzi. Pompeo z kolei miał wejść z nim w prywatny spór: domagał się, aby limity pozostawiono na 45 tysiącach. Jednak Miller przekonał go, że lepiej przyjąć uchodźców mniej, za to położyć nacisk na tych, którzy dotarli do granicy „na dziko” i spośród nich wybierać tych w najtrudniejszej sytuacji życiowej. W zeszłym roku doradca Trumpa razem z szefem jego kancelarii Johnem F. Kellym przedstawił jeszcze bardziej restrykcyjny plan: na 15 tysięcy uchodźców.

Dla porównania – za czasów prezydentury George’a W. Busha, limity wahały się od 70 do 80 tys. by za Obamy pójść do góry i dobić do 110. Przypomnijmy, w USA cały czas obowiązuje zakaz wjazdu dla obywateli z 7 krajów muzułmańskich, który ostatecznie przeszedł przez Sąd Najwyższy po drobnych korektach.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Rosja wraca do Afganistanu. Tym razem bez przelewu krwi

Po panicznej ucieczce wojsk USA z Afganistanu, Moskwa próbuje wejść na puste miejsce. Tym …