W USA trwa walka o związki zawodowe. Hillary Clinton ma problem ze zdobyciem ich masowego poparcia. Co ciekawe związek zawodowy kierowców tirów najprawdopodobniej spotka się z Donaldem Trumpem.

flickr.com/photos/walkingthedeepfield/
flickr.com/photos/walkingthedeepfield/

Związki zawodowe często mają decydujące znaczenie w prawyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. W celu zdobycia poparcia kolejnych związków, w ostatni wtorek Clinton wzywała do uchylenia popieranego przez Obamę „Cadillac tax”. Podatek ma uderzyć w kosztowne ubezpieczenia zdrowotne, jednak związki zawodowe są przekonane, że ich pakiety zdrowotne również na tym ucierpią. Clinton do tej pory otrzymała poparcie od siedmiu związków, w tym Amerykańskiej Federacji Nauczycieli, Międzynarodowego Stowarzyszenia Maszynistów, stolarzy, murarzy i dekarzy.

Jednak są analitycy polityczni, którzy twierdzą, że niektóre z największych związków zawodowych w Ameryce – zwłaszcza kierowców tirów, SEIU i Amerykańska Federacja Państwowych, Powiatowych i Gminnych Pracowników – celowo wstrzymały się z deklaracją ze względu na nieoczekiwaną popularność głównego rywala Clinton – niezależnego socjalisty Berniego Sandersa.

Sandersowi udało się uzyskać poparcie nauczycieli i nauczycielek oraz szeregu małych związków zawodowych. 56 federacji związkowych nie podjęło jeszcze decyzji.

Związek zawodowy kierowców tirów wydał oświadczenie w którym poinformował, że czeka na spotkanie z Clinton, Sandersem i każdym innym kandydatem – niezależnie od przynależności partyjnej – który „zobowiąże się do działania na rzecz poprawy życia rodzin pracujących w Ameryce”.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Czescy spece od otwartego oprogramowania załatwili polskiego oligarchę

Spółka Asseco Poland, w której jednym z głównych udziałowców jest znany polski możny Zygmu…