Izrael przedstawia się jako „jedyna demokracja na Bliskim Wschodzie”, ale dla prawie 2 milionów Palestyńczyków i Palestynek mających obywatelstwo tego państwa, twierdzenie takie brzmi jak ponury żart. W izraelskiej debacie publicznej są oni określani często mianem „zagrożenia demograficznego”, a partie prawicowe wprost wzywają do pozbawienia ich praw obywatelskich i deportacji. Zwycięzca wtorkowych wyborów, rządzący krajem od 10 lat Benjamin Netanyahu zadeklarował niedawno z brutalną szczerością: „Izrael nie jest państwem wszystkich obywateli. Zgodnie z Ustawą o państwie narodowym, którą uchwaliliśmy, Izrael jest wyłącznie państwem narodu żydowskiego.” Ustawa o której mówił to tylko jeden z elementów systemu segregacji i dyskryminacji, z jaką na każdym kroku spotykają się mieszkający w Izraelu Palestyńczycy i Palestynki. Innymi elementami tego systemu są: nierówny dostęp do ziemi, edukacji, rynku pracy oraz ograniczenia praw politycznych, które przekładają się na wyższe bezrobocie, szerszy zasięg ubóstwa i wykluczenie z kluczowych stanowisk i funkcji państwowych.

W tej sytuacji wielu Palestyńczyków i Palestynek w Izraelu bojkotuje wybory parlamentarne i angażuje się w ruchy społeczne walczące o głębokie zmiany ustrojowe. Jedną z takich organizacji jest działająca od lat 70. Abnaa el-Balad („Synowie Ziemi”), w który zaangażowani są także żydowscy obywatele i obywatelki Izraela. Abna el-Balad opowiada się za powrotem palestyńskich uchodźców wygnanych z Izraela w 1948 r., zakończeniem okupacji Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy oraz stworzeniem jednego, świeckiego i demokratycznego państwa między Jordanem a Morzem Śródziemnym.

Czy izraelski system polityczny faktycznie można nazwać „demokratycznym”? Dlaczego palestyńscy obywatele i obywatelki Izraela masowo bojkotują wybory? Jakie konsekwencje społeczne i polityczne będzie miało zwycięstwo izraelskiej prawicy w ostatnich wyborach? Na czym polega projekt „jednego, świeckiego i demokratycznego państwa” proponowany przez Abnaa El-Balad?

O tym wszystkim na spotkaniu z dwójką aktywistów Abnaa El-Balad, działających na co dzień w Hajfie. Spotkanie poprowadzi Jakub Grzegorczyk (Kampania Solidarności z Palestyną). Gdzie: Warszawa, bar Studio, Plac Defilad, godz. 18.

Wydarzenie na Facebooku.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Z jednej strony etnokracja w stosunku do wszystkich nie-żydów. Z drugiej strony teokracja: monopol rabinatu nad zawieraniem małżeństw, w sprawie ceremonii państwowych, prawa. Pod względem stopnia teokracji Izrael wcale nie różni się od Iranu. Paradoks izraelski/ żydowski jest jeszcze taki, że z jednej strony ciągle mówi się o żydowskości jako oddzieleniu się od innych, z drugiej strony, aby zapobiec chyba chorobom genetycznym do narodu żydowskiego włącza się pretendentów czy „alternatywnych” judaistów, nie mających wiele wspólnego z rdzennym ludem, który wywędrował z Palestyny w czasach rzymskich (myślę, że nie tyle z powodu prześladowań, tylko z powodów ekonomicznych). I tak z czasem Żydzi nabrali pierwiastków (pozasemickich) : zachodniośródziemnomorskich, europejskich, turańskich, kaukaskich, etiopskich, indyjskich, chińskich, z serca Afryki (Lemba z Zimbabwe, RPA).

    Ten „naród” jest dużo bardziej różnorodny genetycznie niż Polacy. Różne ludy, które przyjęły judaizm, stały się częścią diaspory żydowskiej, a potem zaczęły jako żydzi-Żydzi (religia-naród) emigrować do Izraela. Stąd, taki nacisk na nacjonalizm żydowski i ideę Syjonu. Po to, by stopić w jedność grupy, które 50, 100 czy 200 lat temu nie miały ze sobą wiele wspólnego z wyjątkiem religii …

    1. Żydzi byli jednym z plemion asyryjskich… Tam są ich korzenie.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rysa na monolicie rządzącej koalicji

Jarosław Gowin niezadowolony z nominacji trójki kontrowersyjnych kandydatów do Trybunału K…